O krzywdzących opiniach na temat hipnozy wspominaliśmy już pokrótce na łamach tego bloga, ale temat jest na tyle istotny, że postanowiliśmy poświęcić mu osobny wpis. Każdy, kto choć raz próbował wyszukać w sieci informacje na temat hipnozy, z pewnością natknął się na frazesy w stylu „magiczne wahadełko”, „brak kontroli nad własnym umysłem”, „brak możliwości wyjścia z transu w dowolnym momencie”, a jeśli zagłębił się nieco bardziej, to pewnie trafił też na wzmianki o „narzędziu szatana”
J
Czy faktycznie oddając się w ręce hipnoterapeuty mamy się czego obawiać? Oczywiście, że nie! Dlatego zebraliśmy wszystkie, najciekawsze mity o hipnozie w jednym miejscu. Jesteśmy przekonani, że ten artykuł rozjaśni Wam nieco spojrzenie na hipnoterapię, a dodatkowo będziecie się przy nim świetnie bawić – zapraszamy!
Dlaczego hipnoza jest owiana złą sławą? Cóż, przede wszystkim ciężko „pracowały” na to hollywoodzkie produkcje czy widowiskowe pokazy hipnozy scenicznej. Oczywiście hipnoza może służyć rozrywce, jednak w takim wypadku mamy do czynienia z zupełnie innym rodzajem hipnozy. O tym, jak wygląda profesjonalna hipnoterapia pisaliśmy w jednym z naszych poprzednich artykułów, jednak mimo to, nadal czujemy się w obowiązku stać na straży dobrego imienia hipnoterapeutów.
No właśnie… tu dochodzimy do kolejnego punktu. Paradoksalnie niektóre mity i nieprawdziwie opinie na temat hipnozy powielają sami hipnoterapeuci. Musicie bowiem wiedzieć, że hipnoterapia nie ma magicznych właściwości i jedna sesja ze specjalistą nie uwolni Was od destrukcyjnych nawyków czy schorzeń. Efekty hipnoterapii są oczywiście wspaniałe i udowodnione naukowo, jednak hipnoTERAPIA, jak każda TERAPIA wymaga czasu – u niektórych klientów pozytywne zmiany faktycznie będą widoczne po pierwszej wizycie, u innych po piątej. I trzeba być tego świadomym. Jeśli zobaczycie więc reklamę w social mediach, w której ktoś obiecuje Wam, że 60 minutowa sesja z hipnoterapeutą, niczym zażycie magicznego antidotum, natychmiast uwolni Was od wszystkich problemów, to calm down – nie jest aż tak kolorowo.
Piszemy o tym, bo edukacja na temat hipnozy jest dla nas niesamowicie istotnym elementem pracy. Chcemy więc, by nasi klienci byli w pełni świadomi tego, jak wygląda współpraca z hipnoterapeutą. A w naszej branży, jak w każdej innej, też można spotkać „profesjonalistów”, którym zależy przede wszystkim na wypełnieniu
grafiku.
Wróćmy jednak do meritum – jakie mity na temat hipnozy krążą w społeczeństwie? Poniżej znajdziecie listę naszych „ulubionych” J
Oczywiście, że tak! Jeśli grasz w amerykańskim filmie albo
bierzesz udział w kolejnym, spektakularnym pokazie hipnozy scenicznej. Wahadełko
wygląda spektakularnie i musicie przyznać, że ma w sobie coś magicznego!
A będąc już całkowicie poważnym – do wprowadzenia w trans hipnotyczny
wykorzystuje się metody werbalne lub niewerbalne. Technik wprowadzania w trans
jest całkiem sporo i zawsze trzeba dostosować je do klienta. Hipnoterapeuci
mogą wykorzystywać m.in. indukcje hipnotyczne oparte na wizualizacji (np.
schodzenia w dół po schodach, gdzie z każdym, kolejnym stopniem klient czuje
się bardziej zrelaksowany, a tym samym mocniej wchodzi w trans) bądź liczeniu
(odliczanie od 0 do 10, gdzie jak wyżej – z każdą kolejną cyfrą osiągamy stan
większej relaksacji). Podsumowując, możliwości jest dużo i wcale nie
uwzględniają one szybującego w powietrzu wahadełka.
Udawanie kurczaków podczas pokazów hipnozy scenicznej musiało mieć coś wspólnego z tym mitem… 😉 Niestety – hipnoterapeuta nie jest czarnoksiężnikiem i za pomocą magicznego zaklęcia nie może przejąć kontroli nad zachowaniem swojego klienta. A idąc nieco głębiej – hipnoterapeuta nie jest w stanie zmusić osoby zahipnotyzowanej do zrobienia czegokolwiek wbrew jej woli. Sugestia hipnotyczna, która nie będzie zgodna z systemem wartości klienta natychmiast zostanie przez niego odrzucona bądź spowoduje wyjście z transu. Dzieje się tak, ponieważ osoba zahipnotyzowana ma pełną kontrolę nad sytuacją.
Ten mit jest nierozerwalnie związany z poprzednim. Przez wizerunek hipnozy przedstawiany w telewizyjnych programach, ludzie często boją się, że podczas transu zdradzą hipnotyzerowi największe sekrety, np. pin do karty kredytowej. Z ogromnym żalem wyjaśniamy, że jest to niemożliwe J Gdyby było inaczej, każdy z hipnoterapeutów miałby już co najmniej kilka eleganckich willi i luksusowych jachtów.
Stan transu hipnotycznego nie jest snem. To stan głębokiej relaksacji, przypominający nieco uczucie, gdy pogrążeni w marzeniach całkowicie zapominamy o otaczającym nas świecie. A głównym założeniem hipnozy jest celowe
wywołanie tego naturalnego stanu, który, dzięki odpowiedniemu przewodnikowi,
daje nam niesamowite możliwości odkrywania potęgi podświadomości i naszego
umysłu. Niemniej, nie można zapominać, że mimo głębokiego rozluźnienia, podczas
transu hipnotycznego umysł jest skoncentrowany i czujny, a zmysły i wrażenia
wyostrzone.
Hipnoza nie ma nic wspólnego z magią – to po pierwsze. To całkowicie naturalny stan – nie istnieje więc żadna tajemnicza moc, która pomaga przejąć kontrolę nad naszym ciałem i umysłem. Taka narracja poniekąd bierze się z faktu, że mimo naukowych podwalin, zjawisko hipnozy nie jest proste do zrozumienia. Tym samym łatwo przypiąć mu łatkę czegoś magicznego i niebezpiecznego. A co o hipnozie uważa Kościół? Warto wspomnieć, że papież Pius XII oficjalnie poparł stosowanie hipnozy, jako metody terapeutycznej. Co więcej, trans hipnotyczny można poniekąd przyrównać do stanu, który uzyskujemy podczas głębokiej modlitwy Dodatkowo, w Biblii nie ani jednej wzmianki o zakazie stosowania hipnozy. Biorąc więc pod uwagę wszystkie powyższe informacje, naszym zdaniem hipnoza terapeutyczna może być uważana za metodę odpowiednią dla osób wierzących.
Ciężko byłoby prowadzić klienta, który podczas transu nie
słyszy sugestii, które do niego wypowiadamy, prawda? Warto więc wiedzieć, że to
kolejny MIT. Osoba poddana hipnozie bardzo wyraźnie słyszy słowa wypowiadane
przez hipnoterapeutę, a co więcej – po wyjściu z transu w większości przypadków
pamięta całą sesję.
Bywają sytuacje, w których klient doświadcza spontanicznej amnezji na niektóre fragmenty sesji, jednak jest to wyjątkowo rzadkie zjawisko, spotykane wyłącznie w głębokich poziomach transu. Nie zapominajmy również, że nawet jeśli po zakończonej sesji klient nie pamięta wszystkiego, to podczas procesu w pełni kontrolował całą sytuację.
Przede wszystkim nie zapominajmy, że hipnoza nie jest snem. A sam stan transu hipnotycznego może być przerwany w każdym momencie. Dzieje się tak, ponieważ, jak już wielokrotnie wspominaliśmy, osoba poddawana hipnozie ma pełną kontrolę nad procesem. Zarówno wejście, jak i wyjście z transu są dobrowolne.
Hipnoza, jako w pełni naturalna metoda, nie ma żadnych skutków ubocznych. Z natury ma za zadanie pomagać, a nie szkodzić. Co więcej, ciężko nawet mówić o możliwości nadużywania hipnozy do złych zamiarów, bowiem w stanie transu klient zawsze pozostaje świadomy i „odporny” na niechciane sugestie. Nie ma więc większego sensu doszukiwania się choćby ziarenka prawdy w tym micie –
najlepiej po prostu o nim zapomnieć J
Na sam koniec chcemy tylko podkreślić, że hipnoza potrafi wskazać drogę do osiągnięcia wielu osobistych celów. Pomaga wykorzystać moc podświadomości i odkryć zasoby, do których na co dzień nie mamy dostępu. Tym samym powinniśmy traktować ją jako sprzymierzeńca i skuteczną metodę terapeutyczną, dzięki której możemy poprawić jakość swojego życia. Odłóżmy więc na bok tajemnicze wahadełka, magiczne zaklęcia i przejmowanie kontroli nad ludzkim umysłem – skupmy się na sobie i na możliwości odbycia pięknej podróż w głąb siebie J
Do zobaczenia w gabinecie!
Hipnoza od wieków fascynuje ludzkość. I choć dziś istnieją solidne, naukowe podwaliny świadczące o tym, że hipnoterapia jest wyjątkowo skutecznym narzędziem w leczeniu chorób, uzależnień czy podczas pracy nad własnymi umiejętnościami, są ludzie, którzy podchodzą do niej sceptycznie. „Ja nie wierze w te magiczne zjawisko!” – jako doświadczeni hipnoterapeuci już nie raz spotkaliśmy się z taką opinią. No właśnie – i co w takiej sytuacji? Czy ktoś, kto totalnie nie wierzy w możliwości hipnozy będzie w stanie wejść w odpowiednio głęboki trans? Opowiemy dziś nieco więcej o tym, kogo można zahipnotyzować i czy wiara ma z tym cokolwiek wspólnego – zapraszamy.
Każdy, kto w mniejszym lub większym stopniu interesował się już hipnozą, zapewne spotkał się z pojęciem skali podatności na hipnozę, którą stworzyli badacze z Uniwersytetu Stanforda. Skala ta mieści w przedziale od 0 do 12, gdzie 0 oznacza całkowity brak podatności na hipnozę, zaś 12 – maksymalną podatność.
Naukowcy na podstawie przeprowadzonych badań opracowali wnioski, z których wynikało, że większość ludzi kwalifikuje się do przedziału między 3 a 7, co świadczący o małej i średniej podatności na hipnozę. Zdecydowaną mniejszość stanowiły natomiast zarówno osoby kompletnie niepodatne, jak i maksymalnie
podatne na hipnozę. W przypadku tej pierwszej grupy mówimy o mniej więcej 4%.
Czy skala ta ma odzwierciedlenie w rzeczywistości? Z wynikiem badań polemizował sam Gerald Kein, nazywany przez wielu arcymistrzem hipnozy, który z domieszką swojego specyficznego humoru głośno mówił o tym, że dziwnym trafem, on spotyka w swoim gabinecie wyłącznie osoby niesamowicie podatne na hipnozę 😉
Czy Kein mijał się z prawdą? Niekoniecznie. Nasza praktyka również pokazuje, że
hipnozie może poddać się praktycznie każdy. Jednak kluczem do wprowadzenia
pacjenta w odpowiedni stan głębokiej relaksacji jest indywidualny dobór metod i
technik pracy. Każdy z nas jest przecież inny i zupełnie naturalnym jest, że
inaczej będzie reagował na poszczególne bodźce i sugestie.
W gabinecie hipnoterapeuty można spotkać osoby, które na pierwszej sesji osiągają zadowalające efekty, jak i takie, z którymi trzeba popracować trochę dłużej. Sugestie hipnotyczne wiążą się przecież ze zmianami w doświadczaniu wrażeń w myślach i zachowaniach. Dlatego można przyjąć, że na takie sugestie bardziej podatni są ludzie, których cechuje wysoka wyobraźnia i fantazyjność.
Nie zapominajmy jednak przy tym, że hipnoza jest naturalnym stanem umysłu, tym samym więc równie naturalna jest zdolność do poddania się hipnozie. Istnieje jednak jeden warunek – i niekoniecznie jest on związany z wiarą w moc hipnozy, a z chęcią, zaangażowaniem i zdolnością do skupienia uwagi na przedstawianym bodźcu indukcyjnym.
Można więc natrafić na osoby, które będą chciały świadomie zablokować dostęp do swoich możliwości. I nawet jeśli wejdą w stan hipnozy, mogą wcale nie podążać za wskazówkami terapeuty. Trzeba bowiem pamiętać, że hipnoterapeuta jest wyłącznie pośrednikiem – jest w stanie pomóc otworzyć drzwi do niesamowitego
świata podświadomości, ale to od klienta zależy, czy będzie chciał przez nie
przejść. Jeśli więc osoba poddająca się hipnozie nie będzie chciała, by słowa i
sugestie hipnotyzera dotarły do jego umysłu to terapia może się nie udać.
Podsumowując, nie tyle wiara, co nastawienie do hipnozy może mieć wpływ na jej przebieg. Dobra wiadomość jest jednak taka, że nad naszym „wewnętrznym sceptykiem” można pracować. Jeśli więc chcesz zaufać i poddać się procesowi, to z ogromnym prawdopodobieństwem odniesiesz sukces.
Jednak 100% zgoda i pełna współpraca na linii hipnoterapeuta-pacjent jest
niesamowicie istotna. Zdarza się, że wprowadzenie klienta w stan głębokiej
hipnozy wymaga przeprowadzenia kilku, a nawet kilkunastu prób i wypróbowania
różnych technik. Jednak efekty, jakie zapewnia terapia hipnozą są warte każdego
poświęcenia
Osoby, które zaczynają odkrywać tajniki pracy z podświadomością, często zastanawiają się, czy hipnoza i medytacja to to samo.
I choć można wskazać wiele podobieństw między tymi zjawiskami, to oczywiście
działają one w nieco inny sposób. Z racji tego, że jednym z naszych głównych
celów jest edukacja i dzielenie się wiedzą z naszymi odbiorcami, postanowiliśmy
skrupulatnie opisać najważniejsze różnice między hipnozą i medytacją J Jeśli i Ty chcesz zgłębić ten temat, to zapraszamy do przeczytania artykułu.
Przesadne nie będzie stwierdzenie, że zarówno hipnoza, jak i medytacja są bardzo ważnymi zabytkami cywilizacji. Aby dokładnie zrozumieć oba
zjawiska, warto zacząć od przyjrzenia się definicjom tych pojęć. Co generalnie
wcale nie jest takie proste, ponieważ oba terminy charakteryzują się mocną wieloznacznością.
Postaramy się jednak opisać je w prostych słowach.
Zacznijmy od hipnozy. Nazwa ta pochodzi od greckiego słowa “hypnos”,
które w dosłownym tłumaczeniu oznacza sen, choć oczywiście sam stan transu
hipnotycznego snem wcale nie jest. Stan hipnozy charakteryzuje się wysoką
uważnością, podatnością na sugestie i dużą świadomością wewnętrznych zasobów,
przy jednocześnie zmniejszonej zdolności do krytycznego myślenia. Warto w tym
miejscu dodać, że trans hipnotyczny jest stanem naturalnym i w pełni
bezpiecznym. Jesteśmy przekonani, że już nie raz i nie dwa byłeś w stanie
takiego transu – np. podczas czytania fascynującej książki, oglądania
wciągającego filmu czy jazdy samochodem dobrze znaną Ci trasą. Co ciekawe, w
stan transu hipnotycznego można wejść także podczas powtarzalnego zajęcia
fizycznego, np. tańca. Doskonale wiedzieli o tym nasi przodkowie, którzy
wywoływali trans m.in. poprzez tańce, śpiewy, bębny lub specjalne grzechotki.
Nowoczesna hipnoterapia wykorzystuje trans, aby dostać się do stłumionych lub
nieświadomych wspomnień, emocji i innych zasobów, które w zwykłym stanie
świadomości są po prostu nieosiągalne.
Z kolei termin medytacja pochodzi od łacińskiego “meditatio”
i oznacza zagłębianie się w myślach, rozważanie. Mówiąc najogólniej, medytację
wykorzystuje się właśnie po to, by zredukować stres i oczyścić myśli. Warto
również podkreślić, że medytację można podzielić ze względu na nurt i rodzaj.
Najważniejszy podział zakłada:
· medytację koncentracji, gdzie nacisk kładziony
jest się na jeden obiekt, np. miarowe oddychanie, obraz lub słowo,
· mantrę i medytację uważności (mindfulness), gdzie nacisk kładziony jest na szerokie spektrum dźwięków, obrazów, odczuć, emocji lub myśli.
Podczas medytacji jesteśmy w pełni świadomi naszych uczuć i myśli, a trans jest wykorzystywany po to, by osiągnąć wewnętrzną równowagę.
Nasz umysł staje się jasny i wrażliwy i nie ma rzeczywistego podziału na ciało
i umysł – wszystko staje się jednością.
Już same definicje pozwalają dostrzec, że pomiędzy hipnozą i medytacją występują pewne różnice. Bez wątpienia jedną z najważniejszych są główne cele obu technik. Medytuje się po to, by uspokoić umysł, wyciszyć się oraz osiągnąć wewnętrzny spokoju i równowagę.
Hipnoza z kolei, dzięki odpowiedniemu prowadzeniu przez hipnotyzera i możliwości pracy z podświadomością, potrafi dotrzeć do wielu, nieodstępnych na co dzień zasobów i nastawić umysł na osiąganie wybranych przez nas celów. Dlatego hipnoterapia wykorzystywana jest podczas diagnozy i leczenia wielu schorzeń czy chorób o podłożu emocjonalnym, do pracy nad własnymi umiejętnościami, do poprawy koncentracji, do redukowania bólu, do walki z fobiami i stresem.
Kolejną znaczącą różnicą są także relacje – w hipnoterapii główną rolę odgrywa relacja z terapeutą, zaś medytację praktykujemy samodzielnie. Idąc tym tropem warto wspomnieć, że podczas hipnozy umysł podąża za wskazówkami hipnotyzera, opartymi na wizualizacji i sugestiach. Zaś medytując, ignorujemy
wszystkie docierające do nas bodźce i pojawiające się myśli, celem osiągnięcia
pełnej relaksacji i wyciszenia.
A co z podobieństwami? Tych oczywiście też jest kilka!
Zarówno hipnoza, jak i medytacja, wykazują korzystny wpływ na radzenie sobie ze
stresem. Dzięki obu technikom można wejść w stan głębokiej relaksacji i zapobiec negatywnemu wpływowi stresu na umysł i ciało – poprawić koncentrację,
uważność i zyskać ulgę od napięcia.
Wspólnym mianownikiem obu metod jest także skupienie uwagi i
pozwolenie na swobodny przepływ myśli. Hipnoza i medytacja pozwalają
bowiem na kontrolę naszych emocji. Badacze podkreślają także, że mechanizmy mózgu podczas hipnozy i medytacji wykazują podobną aktywność. Oba procesy zachodzą bowiem przy falach mózgowych w stanie Theta (czyli około 4-7 Hz).
Podsumowując, warto korzystać ze wszystkich dostępnych narzędzi
umożliwiających pracę ze swoim umysłem. Znając różnice i podobieństwa
pomiędzy hipnozą i medytacją jesteśmy w stanie wybrać to, co w danej chwili
pomoże nam podnieść nam jakość życia i pokaże, jak ukierunkować nas na rozwój
osobisty. Zagłębiając techniki medytacji będziesz w stanie korzystać z nich
samodzielnie, aby każdego dnia podtrzymywać spokój wewnętrzny i ćwiczyć wyciszenie umysłu. Współpraca z doświadczonym hipnoterapeutą z kolei pomoże Ci przetransformować Twoje myśli, zrozumieć emocje, wypracować wspierające nawyki i zacząć osiągać określone cele. To cudowne, że dzięki własnym wewnętrznym zasobom można poprawić tak wiele, szalenie ważnych aspektów
Hipnoza musiała przejść naprawdę długą drogę, by w końcu móc stanąć ramię w ramię z innymi metodami terapeutycznymi. Od zarania dziejów walczyła z krzywdzącymi mitami, opartymi o tajemniczą, magiczną siłę, która podczas transu zawłada naszym umysłem i ciałem (o historii hipnozy pisaliśmy w naszym poprzednim artykule, warto więc żebyś do niego zajrzał) 😀
Na szczęście dziś już powszechnie wiadomo, że hipnoza to naturalny stan, w którym nasza świadomość jest częściowo wyłączona, charakteryzujący się wzmożoną podatnością na sugestie i wizualizacje. Dzięki hipnozie doświadczysz cudownego uczucia relaksu i wyciszenia. Na szczęście wejście w trans hipnotyczny nie jest trudne, tak samo zresztą, jak i wyjście się z transu.
Opierając się o powyższą definicję, szybko można więc wywnioskować, że hipnoterapia to proces terapeutyczny, podczas którego wykorzystuje się techniki hipnotyczne. Dzięki hipnozie znacznie zwiększa się uważność i koncentracja, co ułatwia i przyśpiesza proces terapii. Co więcej, możliwość dotarcia do myśli, wspomnień i wszelkich zasobów, do których dostęp w zwykłym stanie umysłu jest utrudniony, sprawia, że hipnoza jest najlepszym narzędziem do pracy z podświadomością – pomaga w zmianie destrukcyjnych nawyków, w niwelowaniu krytycznych przekonań, w walce z bólem i wieloma jednostkami chorobowymi o podłożu psychosomatycznym.
Jak za pomocą hipnoterapii uzyskać większy wgląd w siebie i swoje doświadczenia? To nie tylko proste, ale i niesamowicie przyjemne. Wystarczy, że szczerze uwierzysz w działanie hipnozy, a następnie znajdziesz profesjonalny gabinet hipnoterapii.
Jeśli wybierasz się na pierwszą sesję hipnoterapii, to prawdopodobnie na samym wstępie zostanie przeprowadzony z Tobą pogłębiony wywiad – w końcu hipnoterapeuta musi ustalić, z jakim problemem się do niego zgłaszasz. Wywiad oraz ogólna konsultacja będą podstawą do podjęcia dalszych kroków. Niekiedy na pierwszej wizycie możesz spotkać się także z małym testem podatności na hipnozę i sugestie, np. poprzez wprowadzanie w krótki stan transu. Dzięki temu będziesz mógł doświadczyć, czym charakteryzuje się trans hipnotyczny, a tym samym na kolejnej wizycie z odpowiednim nastawieniem przystąpisz do sesji właściwej.
Sesję hipnoterapii często rozpoczyna się od zastosowania dedykowanych słownych technik relaksacyjnych. Podczas procesu zajmiesz pozycję siedzącą, półleżącą lub leżącą – taką, jaka będzie dla Ciebie najbardziej komfortowa. Musisz poczuć się maksymalnie wygodnie i nic nie powinno Cię rozpraszać. Dzięki temu cała Twoja uwaga zostanie skierowana do wewnętrznych procesów. Wprowadzenie oraz pogłębienie transu hipnotycznego następuje za pomocą różnych metod nazywanych indukcjami hipnotycznymi. Jedną z najprostszych i najpopularniejszych jest odliczanie od 10 do 1 z zastosowaniem sugestii – z każdą kolejną cyfrą poczujesz, jak odpręża i relaksuje się nie tylko Twoje ciało, ale także Twój umysł. Dobrym sposobem jest także dołączenie wizualizacji schodzenia w dół schodami, windą lub jakimkolwiek sposobem, który dla Ciebie będzie najefektywniejszy.
Dopiero po wprowadzeniu Cię w odpowiedni stan transu hipnotycznego, przystępuje się do aspektów terapeutycznych, zależnych od konkretnego przypadku – od Twojego problemu i potrzeb, a także od możliwości hipnoterapeuty. Techniki hipnoterapeutyczne zawsze wprowadzamy stopniowo, kontrolując Twoje reakcje i cały czas dostosowując poszczególne procedury. Ważnym aspektem jest także głębokość transu hipnotycznego, którą ustala się w zależności od natury problemu – w zdecydowanej większości przypadków wystarczający jest lekki lub średni stopień głębokości.
Musisz również wiedzieć, że podczas całej sesji pozostajesz świadomy, zachowujesz samokontrolę i jesteś w stanie komunikować się z terapeutą. W związku z tym niemożliwa jest sytuacja, w której podczas seansu hipnoterapeuta zmusi Cię, byś wykonał jakiekolwiek rzeczy wbrew własnej woli. Jeśli dana sugestia nie będzie zgodna z Twoim systemem wartości, automatycznie na to zareagujesz. Podczas transu zawsze masz bowiem możliwość wyboru – to Ty decydujesz czy chcesz, czy nie chcesz przyjąć proponowanego rozwiązania.
Na sam koniec jeszcze raz dodamy – nie zapominaj, że stan hipnozy jest naturalnym stanem naszego organizmu, którego zapewne nie raz i nie dwa już doświadczyłeś (np. podczas oglądania filmu, wykonywania monotonnych czynności czy jazdy samochodem dobrze znaną trasą) i jest on w pełni bezpieczny. Dlatego sesje hipnozy polecane są praktycznie wszystkim pacjentom – poza dziećmi i osobami, które mają problem z rozdwojeniem jaźni.
Teraz, kiedy wiesz już, jak wygląda spotkanie z hipnoterapeutą, możemy przejść do kolejnego punktu. Kiedy warto skorzystać z hipnoterapii? Już wyjaśniamy!
Hipnoterapia bardzo często wykorzystywana jest podczas leczenia lub wspomagania leczenia różnych zaburzeń psychosomatycznych, nerwicowych czy emocjonalnych, jak np.:
Hipnoza to stan głębokiego relaksu, dzięki czemu pozwala także zredukować napięcie mięśniowe i poprawić samopoczucie. Jest bardzo pomocna w walce z obniżoną samooceną, z problemami z koncentracją i nauką. Hipnoterapii poddaje się także pacjentów, którzy chcą zredukować ból przed zabiegami, zniwelować lęk przed pobytem w szpitalu, a także w kolejnym etapie – by szybciej powrócić do zdrowia.
Uzależnienia, takie jak nikotynizm, narkomania, alkoholizm, również bardzo dobrze poddają się leczeniu metodami hipnoterapeutycznymi. Jednak oczywiście warunkiem skuteczności terapii w takich przypadkach jest motywacja do walki z nałogiem i wiara w proces.
Pamiętaj, że hipnoza dzięki możliwości dotarcia do podświadomości, zapewnia dostęp do zasobów, które na co dzień pozostają dla nas nieosiągalne. Tym samym hipnoterapia to najlepszy sposób na odkrycie przyczyn różnych zaburzeń, które tkwią w naszej podświadomości. Leczy więc nie tylko objawy, ale przede wszystkim przyczyny problemów, z którymi się mierzysz. Jeśli uważasz, że profesjonalna hipnoterapia mogłaby pomóc również Tobie, umów się na wizytę w gabinecie hiponoterapii. Zapewniamy, że podjęcie tej decyzji zmieni Twoje życie na lepsze – wolne od bólu, destrukcyjnych nawyków i przekonań.
Hipnoza znana jest ludzkości od zarania dziejów. I przeszła naprawdę długą drogę – od świątyni snu, przez teorię magnetyzmu zwierzęcego, po skuteczny, poparty naukowymi badaniami nurt terapeutyczny. Choć streszczenie całej tej historii w jednym artykule jest naprawdę dużym wyzwaniem, to postaramy się przybliżyć Wam wszystkie najważniejsze kwestie. Zapraszamy do artykułu!
Pierwsze wzmianki o przeprowadzaniu zabiegów z wykorzystaniem transu hipnotycznego znamy już ze Starożytności. W starożytnym Egipcie z powodzeniem stosowano hipnozę jako środek terapeutyczny. Co więcej, metody których wtedy używano zachowały się na papirusie Ebersa (napisanym około 1550 r. p.n.e). Zabiegi transowe wykonywano także w Starożytnej Grecji, Mezopotamii czy Indiach w tzw. Świątyniach Snu, w których to ówcześni kapłani używali przeróżnych rytuałów transowych. Kapłani zajmowali się uzdrawianiem za pomocą transu z pomocą śpiewu, tańca czy rytualnych ruchów.
Szczególnie ciekawa była grecka praktyka hipnozy podczas snu w świątyniach. Chorzy przed udaniem się do świątyni musieli się odpowiednio przygotować – stosowali specjalną dietę, korzystali z wonnych kąpieli i rytualnych obmyć. Dopiero wtedy mogli położyć się spać w świątyni. Podczas snu kapłani szeptali „pacjentom” sugestie do ucha, aby ci mogli wykorzystać siły samouzdrawiania.
Oczywiście zabiegi transowe były wykorzystywane także w różnych tradycjach szamańskich, m.in. wśród szamanów syberyjskich czy rdzennych Amerykanów, którzy dzięki nim mieli łączyć z wyższymi energiami, bóstwami, istotami. Być może to właśnie tym rytuałom zawdzięczamy dzisiejsze mylne postrzeganie hipnoterapii 😊
Kolejne interesujące zapiski o hipnozie pochodzą z IX wieku i dotyczą członków zakonu Hesychasten. Tamtejsi zakonnicy poddawali się autohipnozie, wprowadzając się w trans poprzez kierowanie wzroku na własny pępek. Theophrastus von Hohenheim, szwajcarski fizyk i filozof, z kolei nauczał, że decydującym czynnikiem wpływającym na uzdrowienie jest „wewnętrzny lekarz”.
Niestety, mimo popularności hipnozy, inkwizycja zakazała tej formy leczenia.
Musimy również wspomnieć o zjawisku hipnozy zwierzęcej. A. Kircher w 1646 roku w swojej pozycji Experimentum Mirable pisał o „zaczarowaniu” koguta. Wielu badaczy uważa, że dzieło to jest pierwszym przejawem „magnetyzmu zwierzęcego”, zaś samego Kirchera uznaje za prekursora mesmerystów.
Kolejne istotne wzmianki na temat hipnozy są już związane z Franzem Antonem Mesmerem. I choć jest to pierwsze znane nazwisko ze świata hipnozy to, jak pewnie się już domyślacie, Mesmer i współczesna hipnoterapia nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego 😊
Jest on jednak autorem teorii magnetyzmu zwierzęcego, która (w dość dużym uproszczeniu) zakładała, że przez każdy żywy organizm spontanicznie przepływa fluid. A zaburzenia przepływu tego fluidu są powodem przeróżnych chorób – zarówno tych psychicznych, jak i fizycznych. Mesmer twierdził, że „kosmiczny fluid” może być przechowywany magnesach i przekazywany cierpiącym w celu wyleczenia wszystkich chorób. Po kilku większych sukcesach, Mesmer odrzucił jednak magnesy – doszedł do wniosku, że on sam jest magnesem, przez który można przeprowadzić płynną siłę życia, a następnie przekazywać ją innym jako siłę uzdrawiającą.
Mesmer zaskarbił sobie bardzo dużo wyznawców, jeździł po całej Europie i odprawiał wiele rytuałów. Po upływie pewnego czasu odkryto jednak, że efekty, które lekarz osiągał w pracy ze swoimi pacjentami nie były związane z mistycznym, magicznym fluidem, a po prostu z siłą sugestii.
Kolejną osobą, nierozerwalnie związaną z hipnozą jest szkocki neurochirurg James Braid. Interesował się on teorią magnetyzmu zwierzęcego. To Braid jako pierwszy zwrócił uwagę na fakt, że to właśnie siła sugestii hipnotycznej wpływa na sukces procesu. Nauka Braida prężnie się rozwijała, wprowadzono ją także we Francji w szkole nantejskiej, z którą związany jest nasz kolejny bohater.
Hippolyte Bernheim, bo o nim mowa, to następne ważne nazwisko, które zapisało się na kartach historii hipnozy. To on jako pierwszy odważnie sformułował wiosek, że hipnoza to naturalne zjawisko, pojawiające się w formie reakcji na sugestie. Głośno sprzeciwiał się poglądom, że hipnoza ma cokolwiek wspólnego z magnesem, metalami i mistycyzmem.
Warto dodać, że środowisko naukowe do dzisiaj nie rozstrzygnęło, kto wprowadził słowo hipnoza do ogólnego użytku – czy Braid, czy Bernheim, dlatego obie postacie uważa są za ojców hipnozy.
Mówiąc natomiast o nowoczesnym podejściu do hipnozy, czyli opartym o badania naukowe i weryfikowalne źródła, musimy cofnąć się mniej więcej do lat 50.
Badaczem, który miał ogromny wpływ na dzisiejsze postrzeganie i rozwój hipnozy, był amerykański psychiatra, Milton H. Erickson. Założył Amerykańskie Towarzystwo Hipnozy Klinicznej, prowadził szereg wykładów na tematy hipnozy i hipnoterapii. Uznawano go nie tylko za wrażliwego, ale także za wyjątkowo skutecznego hipnoterapeutę. Techniki, których używał doprowadziły do powstania tzw. hipnozy ericksonowskiej, która dosyć mocno odbiega od hipnozy dyrektywnej.
Na lata 50. datuje się także powstanie laboratorium badań nad hipnozą na Uniwersytecie Stanforda, którego założycielem był Ernest Hilgard. Dzięki temu rozwój hipnozy znacząco przyspieszył. Instytut ten do dziś wydaje naukowe periodyki (m.in. International Journal Of Clinical & Experimental Hypnosis), w których publikuje badania i artykuły na temat wykorzystania hipnozy w wielu dziedzinach – klinicznych, psychoterapeutycznych, terapeutycznych czy rozwojowych.
Jak widzisz owiana tajemniczą mocą i mistycyzmem hipnoza musiała przejść długą drogę, by udowodniono, że jest skutecznym narzędziem pomocnym w niwelowani bólu, leczeniu zaburzeń, rozwijaniu umiejętności oraz pracy z własną podświadomością, przekonaniami i emocjami. To właśnie dzięki badaniom i niepodważalnym rezultatom terapii hipnoza cały czas prężenie rozwija się jako dziedzina wiedzy naukowej – bardzo użyteczna w radzeniu sobie z wieloma problemami.