Hipnoza, choć często otoczona tajemnicą i mitami, jest rzetelnie przebadana przez naukowców. Uznaje się ją za stan zmienionej świadomości, w którym stajemy się bardziej podatni na sugestie, co z kolei umożliwia wprowadzenie pozytywnych zmian w zachowaniach, nawykach czy emocjach. To wspaniałe narzędzie, którego skuteczność w procesach terapeutycznych została potwierdzona naukowo. Jednak, mimo iż badań na temat hipnozy jest całe mnóstwo, to zależność sukcesu terapii od głębokości transu hipnotycznego nadal budzi wiele pytań. Dlatego dziś skupimy się na tym temacie i postaramy się znaleźć odpowiedź na pytanie, czy głębokość transu hipnotycznego naprawdę ma wpływ na to, jak reagujemy na sugestie hipnotyzera. Jeśli więc interesuje Cię ten temat, to zapraszamy do lektury :





Trans hipnotyczny i głębokość transu hipnotycznego – co to jest?





Trans hipnotyczny to specyficzny stan świadomości, który charakteryzuje się zwiększoną koncentracją i podatnością na sugestie. W przeciwieństwie do mitów i stereotypów związanych z utratą kontroli podczas hipnozy, z całym przekonaniem można stwierdzić, że w transie hipnotycznym zachowujemy pełną kontrolę nad swoimi działaniami. Podczas transu możemy doświadczać skupienia, zanurzenia w wewnętrznym świecie oraz uczucia odosobnienia od otaczających nas bodźców peryferyjnych.





Gdybyśmy chcieli wymienić więc cechy charakterystyczne transu hipnotycznego, to na naszej liście powinny się znaleźć:

  • zwiększona podatność na sugestie – w transie hipnotycznym stajemy się bardziej otwarci na sugestie i „instrukcje” hipnotyzera. To zwiększenie podatności pomaga w wprowadzeniu zmian w myśleniu, zachowaniach czy emocjach.
  • skupienie i koncentracja – trans hipnotyczny charakteryzuje się głębokim skupieniem i koncentracją. Podczas hipnozy jesteśmy w stanie skupić się na określonym zadaniu, myśli lub obrazie, pomijając bodźce zewnętrzne.
  • zanik krytycyzmu – w transie hipnotycznym osłabia się nasz wewnętrzny krytyk i sądy wartościujące, co sprawia, że jesteśmy bardziej otwarci na nowe spojrzenia czy idee.

Głębokość transu hipnotycznego z kolei odnosi się do stopnia zaawansowania osiągniętego transu. Może być ona zupełnie różna dla różnych osób i różnych sesji hipnotycznych. W zależności od głębokości transu, możemy doświadczać różnych poziomów sugestywności i reakcji na te sugestie. Jednak czy głębokość transu hipnotycznego może mieć wpływ na to, jak skutecznie osiąga się cele terapeutyczne? Do tego dojdziemy za chwilę, jeszcze przez chwilę skupmy się na teorii 🙂

Skala głębokości transu hipnotycznego





Na przestrzeni dziejów stworzono wiele skali głębokości transu hipnotycznego – swoje zdanie w tym temacie miał zarówno Dave Elman (który twierdził, że nie ma sensu podejmować pracy terapeutycznej nim nie wprowadzi się klienta w stan bardzo głębokiej hipnozy zwany somnambulizmem), jak i Braid, Charcot, Hilgard, LeCron, Dave’a Elmana czy Erickson (który z kolei osiągał wspaniałe wyniki, absolutnie nie zważając na to, w jakim stanie transu znajduje się klient). Niemniej możemy przyjąć, że wyróżnia się trzy stopnie głębokości transu hipnotycznego:

  • lekki trans hipnotyczny – opisywany jako stan lekkiego, przyjemnego odprężenia, podczas którego osoba hipnotyzowana doskonale zdaje sobie sprawę, co dzieje się wokół niej, ale jest już podatna na sugestie.
  • średni trans hipnotyczny – opisywany jako stan głębokiego odprężenia, podczas którego wszystkie sugestie (niesprzeczne z wartościami hipnotyzowanego) są przyjmowane. Podkreśla się także, że w średnim stadium hipnozy zmysły są bardzo znużone, ale nie ulegają halucynacjom.
  • głęboki trans hipnotyczny – opisywany jako stan całkowitego odprężenia, podczas którego wszystkie sugestie są wykonywane. Dodatkowo, po zakończeniu hipnozy w głębokim transie może występować amnezja hipnotyczna.




Wpływ głębokości transu na efektywność terapii – czy naprawdę ma znaczenie?





Zapewne nieraz słyszałeś, że głębokość transu ma istotny wpływ na skuteczność terapii hipnotycznej oraz decyduje o tym, jakie zmiany można wprowadzić w myśleniu, zachowaniach czy emocjach osoby poddanej hipnozie.





Dlatego w przeróżnych artykułach można znaleźć informacje mówiące o tym, że wyłącznie w głębszym stanie transu możliwe jest dotarcie do ukrytych przekonań, traum czy osiągnięcie podatności na sugestie umożliwiające wprowadzanie pozytywnych zmian w zachowaniach i destrukcyjnych nawykach. Z kolei mniejsza głębokość transu przypisywana jest pracy nad poprawą pewności siebie, rzuceniu palenia, zmianie nawyków żywieniowych czy po prostu głębokiej relaksacji, odprężeniu i redukcji stresu.





Ale czy głębokość transu naprawdę jest jednym z kluczowych czynników wpływających na skuteczność terapii hipnotycznej? Otóż nie do końca :). Wiele badań bowiem udowodniło, że wejście w stan „głębokiej hipnozy” wcale nie jest gwarancją wystąpienia skomplikowanych zjawisk transowych. Dodatkowo niejednokrotnie już wykazano, że głębokość transu hipnotycznego nie ma wpływu na sukces zmian terapeutycznych – zmiany zachodzące w lekkim czy średnim transie są tak samo trwałe i skuteczne.





Nie zapominajmy więc, że celem hipnozy jest wyjście poza stan zwykłej świadomości, w którym istnieją ograniczające przekonania, destrukcyjne nawyki, utrwalone wzorce myślenia i zachowania. Stan ten umożliwia nam korzystanie z wewnętrznych zasobów, do których na co dzień mamy utrudniony dostęp. Głębokość hipnozy, czy będąc bardziej precyzyjnym głębokość transu hipnotycznego, nie jest jedynym czynnikiem, na którym powinniśmy się skupiać. Rolą hipnoterapeuty jest „prowadzenie” klienta do pozytywnych zmian poprzez zastosowanie odpowiednich sugestii. A kluczem, który otwiera klienta na zmianę nie jest narzucony poziom transu, a relacja z terapeutą oparta na zaufaniu, bezpieczeństwie i akceptacji. Dlatego powodzenia terapii nie można uzależniać od głębokości hipnozy – warto natomiast zwrócić uwagę na odpowiednie przygotowanie, nastawienie i poszanowanie emocji. Dzięki temu hipnoterapeuta z pewnością stworzy idealne warunki do zmiany, a następnie za pomocą dostępu do wewnętrznych zasobów, w odpowiedni sposób pokieruje klienta.





Hipnoza budziła zainteresowanie od zarania dziejów i co najważniejsze – w dzisiejszym szybkim i „zabieganym” świecie cieszy się coraz większym uznaniem. Okazuje się bowiem, że możliwości, jakie zapewnia terapia hipnozą są naprawdę szerokie i mocno wpasowują się w problemy i wyzwania, z jakimi aktualnie musimy się mierzyć. Dziś postaramy się odpowiedzieć na pytanie, jak hipnoterapia może pomóc w budowaniu pewności siebie i dlaczego to tak istotne. Jeśli interesuje Cię ten temat, to zapraszamy do lektury.  





Zastosowanie hipnozy w dziedzinie rozwoju osobistego





Hipnoza to stan świadomości, w którym umysł staje się bardziej podatny na sugestie i zmiany. Istnieje wiele różnych definicji hipnozy, a także różne podejścia do tego, jak ją zrozumieć. Dla niektórych jest to stan skupienia uwagi, podczas gdy inni widzą go jako rodzaj komunikacji z podświadomością. Niezależnie od definicji, hipnoza jest procesem, który otwiera drogę do samopoznania i może pozytywnie wpłynąć na jakość naszego życia.





Hipnoza działa głównie na poziomie podświadomości, czyli obszaru umysłu, który kontroluje nawyki, przekonania i reakcje emocjonalne. Mówiąc najprościej, w stanie hipnotycznym umysł staje się bardziej dostępny dla sugestii, co pozwala na wprowadzenie zmian w myśleniu i zachowaniach. Dzięki temu hipnoza znalazła zastosowanie w różnych dziedzinach, w tym także w rozwoju osobistym. W ramach hipnoterapii specjalista może pomóc w identyfikowaniu źródeł braku pewności siebie, przetwarzaniu traum czy odkrywaniu ukrytych potencjałów. Ale dlaczego to tak istotne? Po co w ogóle o tym piszemy? Już wyjaśniamy! 🙂





Pewność siebie – co to jest i dlaczego jest ważna?





Pewność siebie to stan emocjonalny i mentalny, który manifestuje się jako przekonanie o własnych zdolnościach, umiejętnościach oraz pozytywnym wartościowaniu samego siebie. Jest to przekonanie, że jesteśmy kompetentni, że mamy coś wartościowego do zaoferowania i że możemy skutecznie radzić sobie w różnych sytuacjach życiowych. Pewność siebie ma kluczowe znaczenie w życiu codziennym, wpływając na nasze zachowania, relacje, osiągnięcia oraz ogólną jakość życia.





Idąc tym tropem, nie ciężko o wniosek, że brak pewności siebie może prowadzić do wielu negatywnych skutków. Niska samoocena jest jednym z głównych efektów braku pewności siebie – osoba borykająca się z takim problemem może czuć się mniej wartościową i kompetentną, co wpływa na jej relacje z innymi oraz na podejście do wyzwań. Dodatkowo, brak pewności siebie może być przyczyną chronicznego stresu, ponieważ sprawia, że stale myślimy o tym, czy nasze działania są wystarczająco dobre.





Ograniczenia w osiąganiu celów to kolejny skutek braku pewności siebie. Osoby, które nie wierzą w siebie, mogą unikać ryzyka i sytuacji wymagających podjęcia pewnych działań. W rezultacie, brak pewności siebie sprawia, że stajemy się zamknięci, ograniczając nasz rozwój osobisty, zawodowy, a nawet społeczny.





Jak hipnoza może pomóc w budowaniu pewności siebie?





Jak pokrótce wspomnieliśmy, hipnoza umożliwia dostęp do głębszych „warstw” umysłu, gdzie ukryte są negatywne przekonania i blokady, które hamują nasze zasoby, a w tym i pewność siebie. Poprzez osiągnięcie stanu relaksacji i otwartości na sugestie, hipnoterapeuta jest w stanie odkryć źródła braku pewności siebie i w procesie terapii wyeliminować ograniczające przekonania. Terapeuta za pomocą odpowiednich sugestii pomaga zastąpić destrukcyjne przekonania pozytywnymi i konstruktywnymi, umożliwiając tym samym uwierzenie we własne umiejętności i wartość.





Co więcej, hipnoza pozwala na skupienie się na pozytywnych przekonaniach oraz na wizualizacji sukcesów i osiągnięć. Terapeuta może kierować osobę w stan wyobrażenia sobie siebie w sytuacjach wymagających pewności siebie, takich jak wystąpienia publiczne czy ważne rozmowy. To umożliwia zakorzenienie pozytywnych przekonań i pewności siebie w umyśle podświadomym.





Hipnoterapia jest także skutecznym narzędziem w pracy z traumami lub negatywnymi doświadczeniami, które mogą wpływać na pewność siebie. Poprzez dostęp do podświadomości, terapeuta jest w stanie pomóc w zrozumieniu i przepracowaniu tych traum oraz doświadczeń, co w konsekwencji może doprowadzić do odzyskania pewności siebie.





Oczywiście, aby osiągnąć najlepsze rezultaty, ważne jest, aby pracować z wykwalifikowanym i doświadczonym hipnoterapeutą, który będzie w stanie skutecznie prowadzić proces terapeutyczny i dostosować go do indywidualnych potrzeb. Warto także pamiętać, że proces budowania pewności siebie za pomocą hipnozy może wymagać czasu i zaangażowania. Należy więc uzbroić się w cierpliwość i być otwartym na zmiany 🙂





Podsumowując, hipnoza stanowi cenne narzędzie w procesie budowania pewności siebie. Poprzez przełamywanie barier, neutralizowanie negatywnych doświadczeń i wzmocnienie pozytywnych przekonań, hipnoterapia pomoże rozwijać pewność siebie w różnych obszarach. Jej potencjał do wprowadzania pozytywnych zmian w myśleniu i zachowaniach otwiera nowe perspektywy, drogę do lepszego samopoznania i osiągnięcia wyższego poziomu życia.

Jedzenie wydaje się takie niewinne. Przecież musimy jeść, żeby przeżyć – to jasne. Problem zaczyna się wtedy, gdy poprzez podjadanie próbujemy poprawiać sobie humor lub regulować emocje. A może zajadanie emocji to coś, z czym mam problem? Jeśli kiedykolwiek zadałaś sobie to pytanie, to jesteś już o spory krok do przodu. Zdecydowana większość osób w ogóle o tym nie myśli. Obwiniają się, gdy kolejna dieta kończy się porażką, gdy dopada ich następna faza objadania lub gdy wybierają się po cichutku na nocny spacer do lodówki. Często dopiero po wielu nieudanych próbach przejścia na rygorystyczną dietę, zaczynają szukać problemu głębiej – w sobie i swoich emocjach czy nawykach. A co z osobami, które nie mają problemów z nadprogramowymi kilogramami? Niestety, one najczęściej nie widzą kompletnie nic złego w tym, że czekolada daje im ukojenie, a pudełko ulubionych lodów staje się jedynym powiernikiem. Jak wygląda kwestia zajadania emocji? Kiedy sięganie po przekąski w stresie staje się problemem? I co wspólnego ma z tym wszystkim hipnoza? Postaramy się to wyjaśnić!





Dlaczego nie możesz schudnąć?





Kolejna dieta, kolejne wyrzeczenia, kolejne mordercze treningi – jest ciężko, ale dajesz radę… i nagle przychodzi TEN moment. Jesteś zła, smutna, sfrustrowana. Pokłóciłaś się z mężem, szef w pracy na forum całego zespołu skrytykował Twój projekt, a sukienka w rozmiarze 36, którą zamówiłaś na wesele kuzynki, nadal jest za mała.





Czujesz, że nie dasz rady. Wiesz, że w szafce leży pudełko ciasteczek. Nie wytrzymujesz! Sięgasz po ulubiony batonik, mleczną czekoladę, kawałek pizzy.





Potem przychodzą wyrzuty sumienia – Nie mam wystarczająco silnej woli. Jestem słaba. Jestem leniwa. Nigdy nie uda mi się wytrwać w postanowieniu. Czemu słodycze i przekąski zawsze ze mną wygrywają?





Spokojnie! Nie jesteś słaba, nie jesteś leniwa i masz w sobie wystarczająco dużo zasobów, by osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Musisz tylko zrozumieć kilka niesamowicie istotnych kwestii:





  • jak nawyki i schematy wpływają na chęć podjadania,
  • dlaczego w trudnych chwilach nie potrafisz odmówić sobie słodyczy i przekąsek,
  • jak przestać zajadać emocje.




Zachcianki, podjadanie i zajadanie emocji – co to jest?





Bardzo, bardzo chcesz schudnąć. Drastycznie ograniczasz więc ilości spożywanego jedzenia. Kupujesz kolejną magiczną dietę CUD. I to nie byle jaką – słyszałaś w pracy, że dzięki niej Ewelina z HR-u schudła 10 kg. Nie będziesz gorsza niż Ewelina, wiadomo. Tobie też się uda. Wytrzymujesz więc tak tydzień, miesiąc. Nawet trochę dłużej. Wszystko jest dobrze, do czasu… Przychodzi gorszy dzień. Znów odzywa się w Tobie ta tajemnicza siła. Zjedz ciasteczko – mówi. I rzucasz się na jedzenie…





Jest też druga strona medalu. Być może nie jesteś na rygorystycznej diecie. Jesz zdrowo i normalnie. Tylko podjadasz! Ciągle masz jakieś zachcianki? Tak, zachcianki i podjadanie to duży problem. Zwłaszcza w sytuacjach, w których czujemy silne emocje, jak strach, stres, złość, smutek, radość. Ale co to są zachcianki? I skąd się biorą?





Mówiąc bardzo prosto – zachcianki to Twoje emocje. Plus jest taki, że nie jest to żadna tajemnicza siła, której nie możesz pokonać. Ten głos nie płynie z zewnątrz. To wszystko jest w Tobie. Bardzo głęboko w Tobie.





No właśnie – bardzo głęboko. Od tego powinniśmy zacząć, żeby zrozumieć, dlaczego emocje wywołują w Tobie chęć podjadania, dlaczego powodują, że masz kolejną zachciankę. Musimy więc cofnąć się nieco w czasie. Tak, znów do Twojego dzieciństwa 🙂





Jak zapewne wiesz z naszych wcześniejszych artykułów, to w okresie dzieciństwa wykształciły się w Tobie pierwsze schematy. W procesie dorastania uczymy się głównie od naszej najbliższej rodziny – rodziców, rodzeństwa, dziadków, wujostwa. To od nich czerpiemy pierwsze wzorce, również te dotyczące jedzenia, podjadania, podejścia do słodyczy i przekąsek.





To najczęściej we wczesnym dzieciństwie zostaliśmy „nauczeni”, że jedzenie poprawia nam humor, że kiedy jest nam smutno, to dostajemy coś słodkiego. Zapewne przypominasz sobie teraz nie jedną, nie dwie i nie trzy sytuacje, kiedy babcia lub dziadek mówi „Ojej wnusiu nie poszedł Ci sprawdzian? Masz ciasteczko, na poprawę humoru!” lub „Nie bądź już taka smutna. Zjedz cukierka to Ci się poprawi”.





Mijały kolejne lata, poszłaś do liceum, na studia, do pracy. „Ojej wnusiu nie poszedł Ci sprawdzian” zamieniło się na:

Zerwał ze mną chłopak.

Oblałam sesję.

Pokłóciłam się z mężem.

Szef zrobił mi awanturę.

Nie wyrabiam z obowiązkami.

Mam gorszy dzień.

Kolejne emocje, kolejne porcje jedzenia = kolejne utrwalone wzorce.





Takie działania spowodowały, że Twój mózg i jego receptory neuronowe utworzyły połączenia o nazwie – > słodycze/przekąska = radość, spokój, miłość, odpoczynek, relaks, bezpieczeństwo. Tak działa nasza podświadomość i nasz umysł – zachowanie powtórzone dziesiątki razy przechodzi w nawyk. A nawyk to nieświadome działanie, które jest wykonywane przez podświadomość, a nie logikę umysłu świadomego.





Dlatego teraz, mimo tego, że wiesz, że słodycze są niezdrowe, że nie powinnaś podjadać, że zjedzenie w nocy kolejnego batonika Ci nie pomoże – robisz to! Ale już samo uświadomienie sobie, że Twoje „zachcianki” to po prostu emocje jest naprawdę przełomowe. Bo z podświadomością i zakorzenionymi w niej nawykami i przekonaniami można pracować.





Jak walczyć z zajadaniem emocji?





Jeśli chcesz wypracować zdrową relację z jedzeniem powinnaś naprawić nieadaptacyjne, dziecięce schematy i wprowadzić nowe, wspierające nawyki. Musisz więc nauczyć się rozpoznawać, nazywać i konstruktywnie wyrażać swoje emocje.





Jeśli w odpowiedni sposób zajmiesz się swoimi emocjami, odnajdziesz spokój i dobre samopoczucie. Możesz to zrobić na wiele sposobów – medytacja i regularny trening mentalny z pewnością będą pomocne. Odpowiedzią na pytanie jak przestać zajadać emocje jest także hipnoza. To metoda, która prowadzi nie tylko do zwiększenia kontroli nad swoimi emocjami, działaniami i ich efektami, ale przede wszystkim daje możliwość zrozumienia schematów i nawyków w nas zapisanych.





Bliskie spotkanie z samym sobą to klucz do sukcesu. Tłumienie emocji zawsze bowiem będzie skutkowało problemami. Dlatego daj sobie prawo do ich przeżywania. Kiedy przestaniesz używać jedzenia do regulowania swojego samopoczucia, odzyskasz nad sobą kontrolę.  Zasługujesz na dobre życie, na masę energii, na piękne ciało i czysty umysł. Zmień negatywne nawyki na wspierające. Zajadanie emocji to nie koniec świata, ale trzeba nad tym pracować! Powodzenia!





Wiele problemów pojawiających się w dorosłym życiu ma nierozerwalny związek z przeżyciami z okresu dzieciństwa. Co istotne, przeżycia te wcale nie muszą być traumatyczne (choć oczywiście czasem i tak bywa). Wystarczy, że nasi opiekunowie i najbliżsi czegoś nie dopilnowali, nie zwracali uwagi na niektóre z naszych potrzeb, nie potrafili dostatecznie mocno okazywać miłości czy empatii – bo ich też nikt tego nie nauczył. To właśnie suma wszystkich doświadczeń z dzieciństwa buduje tę część naszej osobowości, którą nazywamy wewnętrznym dzieckiem. Zastanawia Cię pewnie teraz, na czym polega koncept wewnętrznego dziecka i dlaczego poruszamy ten temat? Dziś postaramy się opowiedzieć, jak dotrzeć do wewnętrznego dziecka i w jaki sposób uzdrowić tę relację, by wcześniejsze doświadczenia nie blokowały naszego rozwoju i funkcjonowania w dorosłym życiu.





Koncepcja wewnętrznego dziecka, czyli jak przeszłość wpływa na teraźniejszość.





Wewnętrzne dziecko to bardzo istotny koncept, według którego częścią naszej osobowości jest dziecko. Dziecko rozumiane jako wspomnienia, uczucia czy przekonania z pierwszych lat życia. Jak pokrótce wspomnieliśmy, wewnętrzne dziecko ma duży wpływ na to, jak funkcjonuje nasze dorosłe-ja, czyli dorosła część naszej osobowości. I to niezależnie od tego, czy w okresie dzieciństwa i dorastania spotkało nas wiele krzywd i trudności, czy cieszyliśmy się atmosferą miłości i akceptacji. Na szczęście schematy wewnętrznego dziecka, poza lękami, smutkami i obawami, zapisują w nas również dobre doświadczenia. Jednak pewnie już się domyślasz, że to te pierwsze są przyczyną problemów w dorosłym życiu – skrzywdzone wewnętrzne dziecko jest bowiem w stanie zrobić naprawdę wiele, by nie powtórzyły się przykre sytuacje z przeszłości.





Koncepcja wewnętrznego dziecka pozwala więc zrozumieć trudno uchwytne zjawiska, m.in. to, jak postrzegamy siebie, jak się komunikujemy się z bliskimi, jak samoocena wpływa na nasze zachowanie i reakcje w różnych sytuacjach. Dzięki pracy z wewnętrznym dzieckiem możemy więc odnaleźć nieadaptacyjne schematy z dzieciństwa, odkryć wzorce emocjonalne i poznawcze, które obniżają jakość naszego życia. Jak to zrobić? Za chwilę wszystko wyjaśnimy.





W jaki sposób wewnętrzne dziecko wpływa na nasze dorosłe życie?





Przeszło Ci pewnie teraz przez myśl pytanie: po co w takim razie te nieadaptacyjne schematy z dzieciństwa, skoro ograniczają moje życie? Pisaliśmy już o tym m.in. w artykule Jak tworzą się przekonania, jeśli więc chcesz bardziej zagłębić ten temat, to zachęcamy do lektury. Powtórzymy jednak raz jeszcze, że najczęściej po prostu nie jesteśmy świadomi naszych nieadaptacyjnych schematów i przekonań. Dopiero w momencie, gdy zaczniemy je odkrywać i postrzegać przez pryzmat dziecka, zrozumiemy w jaki sposób i dlaczego się ich „nauczyliśmy”.





Aby lepiej to zrozumieć, posłużmy się przykładem. Załóżmy, że właśnie odniosłeś ogromny zawodowy sukces – awans do zarządu spółki, odkrycie innowacyjnego produktu czy zaproszenie na prelekcję na międzynarodowym kongresie. Wiesz, że pracowałeś na to przez wiele lat, że w pełni zasługujesz na to wyróżnienie, a jednak, poza nieśmiało przemawiającą przez Ciebie dumą i radością, odczuwasz stres i niepokój. Dlaczego? Spójrz na tę sytuację raz jeszcze, ale tym razem z perspektywy małego dziecka. Przypomnij sobie, jak reagowali Twoi rodzice, opiekunowie i bliscy, gdy odnosiłeś sukcesy, czy to w szkole, czy na zajęciach pozalekcyjnych. Być może podkreślali, że powinieneś być skromny? Dodawali, że nie należy cały czas chwalić się swoimi osiągnięciami wszystkim dookoła? A następnie, przy pierwszej możliwej okazji, w towarzystwie swoich znajomych i rodziny z dumą opowiadali o Twoich sukcesach i zdobytych wyróżnieniach? Taka sytuacja jasno pokazuje, że w dzieciństwie mogłeś odczuwać sprzeczne emocje w sytuacji, gdy odnosiłeś sukcesy. Z jednej strony ogarniała Cię radość i duma, a z drugiej czułeś się nieco zawstydzony. I tak samo jest teraz, w dorosłym życiu – po prostu uruchomia się Twój schemat z dzieciństwa.





Jak dotrzeć do doświadczeń z przeszłości, które obecnie mają na nas wpływ? W jaki sposób zaopiekować się swoim wewnętrznym dzieckiem?





Praca z wewnętrznym dzieckiem jest potężnym narzędziem rozwoju osobistego. Przesadnym nie będzie nawet stwierdzenie, że to klucz do rozwiązania wielu naszych problemów i odkrycia niesamowitych zasobów, którymi dysponujemy – w końcu poprzez pracę z trudnymi emocjami, zyskujemy również dostęp do tych dobrych.





Jak to osiągnąć? Po pierwsze, żeby uzdrowić wewnętrzne dziecko, a tym samym rozwiązać problemy naszej teraźniejszości, najpierw należy zrozumieć, na czym właściwie polega nasz problem. Musimy odkryć, usłyszeć i zaakceptować nasze wewnętrzne dziecko. Najczęściej trzeba więc odbyć podróż w głąb siebie, powrócić do tych trudnych momentów i zmierzyć się ciężkimi emocjami. Jednak tym razem trzeba poświęć im uwagę, zamiast zagłuszać je zewnętrznymi dystraktorami.





Jak połączyć się ze swoim wewnętrznym dzieckiem? Istnieje wiele technik i narzędzi, które pomogą nam w odkryciu tłumionych emocji i zasobów. Jednym z najskuteczniejszych jest terapia, zwłaszcza terapia poznawczo-behawioralna lub terapia schematu. Terapia schematu, jak sama nazwa wskazuje, ma na celu usprawnienie schematów, którymi się otaczamy i które obecnie nie do końca nam służą.





Bardzo pomocna jest także terapia hipnozą, dzięki której w komfortowy sposób jesteśmy w stanie dotrzeć do prawdziwych powodów naszych działań, zachowań i emocji. Trans hipnotyczny pozwala na zajrzenie w głąb siebie i zrozumienie potrzeb dziecka, którym byliśmy kiedyś i którym (podświadomie) nadal jesteśmy. W tym celu najczęściej stosuje się hipnozę regresyjną (podczas której zgłębiamy się w problematyczne sytuacje z przeszłości i przy wsparciu hipnoterapeuty jesteśmy w stanie przepracować negatywne emocje), terapię systemową i hipnozę ericksonowską (która opiera się na wysokim poczuciu zaufania oraz głębokim kontakcie z hipnoterapeutą).





Oczywiście po odkryciu i zrozumieniu naszego wewnętrznego dziecka, możemy pielęgnować tę relację samodzielnie, np. stosując techniki wizualizacji, prowadząc dialog z wewnętrznym dzieckiem, oddając się medytacji czy angażując się w przeróżne kreatywne działania, zachęcające do wyrażania siebie.





Podsumowując, wewnętrzne dziecko to (najczęściej) nieodkryta część naszej podświadomość, która ukształtowała się na podstawie wydarzeń, sytuacji i towarzyszących im emocji z okresu dorastania. To właśnie te doświadczenia budują nasze wewnętrzne dziecko, które ma niebagatelny wpływ na nasze reakcje i zachowania w dorosłym życiu. Łącząc się z wewnętrznym dzieckiem, uzyskujemy dostęp do nowych informacji o niezagojonych ranach i potrzebach, które mogły nie być zaspokojone, kiedy byliśmy dziećmi. Dlatego praca z wewnętrznym dzieckiem jest niesamowicie istotna – to wspaniałe narzędzie do leczenia traum, dysfunkcyjnych wzorców i zachowań, a także do samopoznania i zwiększania samoświadomości.





Hipnoza od lat budzi zainteresowanie nie tylko jako sposób na niesamowitą podróż w głąb siebie, ale przede wszystkim jako skuteczna metoda terapeutyczna. Co więcej, jej potencjalne zastosowanie w łagodzeniu bólu nieustannie przyciąga uwagę badaczy, ekspertów i medyków. Trudno się temu dziwić – wszak leczenie bólu jest jednym z najważniejszych obszarów medycyny, ponieważ zarówno nagły, jak i przewlekły ból znacznie wpływa na jakość życia. Tradycyjne metody farmakologiczne, jak stosowanie leków przeciwbólowych, nie zawsze są skuteczne, a co gorsza mogą prowadzić do wielu działań niepożądanych. W związku z tym istnieje potrzeba poszukiwania alternatywnych metod, które mogą wspomagać proces łagodzenia bólu, a jednym z nich jest właśnie hipnoza. Jak to możliwe? Dziś postaramy się to wyjaśnić!

Krótko o hipnozie

Przypomnijmy sobie raz jeszcze najważniejsze informacje o hipnozie. A wszystkim, którzy chcą mocniej zagłębić ten temat, polecamy sprawdzić jeden z naszych wcześniejszych artykułów.

Hipnoza to stan zmienionej świadomości, głębokiego skupienia i relaksu, który osiąga się za pomocą różnych sugestii i techniki. Co więcej, stan hipnotyczny wyróżnia się także zmniejszoną świadomością otoczenia zewnętrznego i większym skoncentrowaniem na wewnętrznych doświadczeniach. Tym samym nasza podświadomość staje się bardziej dostępna, co umożliwia terapeucie pracę z głębszymi warstwami umysłu klienta.





Hipnoza jako forma terapii wykorzystująca głęboki relaksacyjny stan i sugestie, zdobyła popularność w wielu dziedzinach, również w kontekście leczenia bólu. Stan hipnotyczny może bowiem pomóc w zmniejszeniu odczuwanego bólu lub nawet całkowitym jego wyeliminowaniu. Metoda ta opiera się na przede wszystkim na twierdzeniu, że umysł ma zdolność wpływania na doznawanie bólu oraz że zmienienie sposobu interpretacji bodźców bólowych może przynieść ulgę.

Stosowanie hipnozy w celu redukcji bólu na przestrzeni lat.





Mechanizmy działania hipnozy na ból są tematem ciągłych badań i dyskusji – i to od wielu, wielu lat. Pierwsze wzmianki o udokumentowanych przypadkach zastosowania hipnozy w tym celu odnajdziemy w roku 1820, kiedy to Du Poteta zastosował znieczulenie hipnotyczne podczas operacji młodej pacjentki. Kolejne lata to wiele dodatkowych danych, jak chociażby informacje z 1829 roku o zastosowaniu hipnozy podczas zabiegu mastektomii czy liczne operacje przeprowadzone przez Johna Elliotsona (1843 r.) oraz Jamesa Esdaile’a (1846 r.).





Obecnie, ze względu na fakt, że chemiczne środki służące do analgezji i anestezji są powszechne i łatwo dostępne, hipnoza znacznie rzadziej gości w gabinetach medycznych. A szkoda – warto bowiem pamiętać, że bezpieczne zastosowanie farmaceutyków nie zawsze jest możliwe, chociażby ze względu na alergie czy uzależnienia. Co więcej, wykorzystanie hipnozy ma także uzasadnienie w przygotowaniu psychicznym pacjenta do operacji oraz w zmniejszeniu napięcia emocjonalnego towarzyszącego przy oczekiwaniu na zabieg. W tej kwestii również można znaleźć liczne przykłady z literatury naukowej, jak chociażby prace Miltona H. Ericksona.





Warto również dodać, że aktualnie coraz większym zainteresowaniem cieszą się tzw. hipnoporody. O takim wykorzystaniu hipnozy bez wątpienia zrobiło się głośno za sprawą księżnej Kate, która z ogromnym entuzjazmem opowiadała, że to właśnie hipnoza pomogła jej poradzić sobie z bólem porodowym. Oczywiście nie tylko księżna Kate chwali sobie tę metodę – wiele kobiet, które zdecydowały się na hipnoporód otwarcie przyznaje, że była to bardzo dobra decyzja.





Mechanizmy działania hipnozy na ból – czyli jak to możliwe?





Co ciekawe, nadal powstaje wiele prac naukowych dotyczących hipnozy jako skutecznego środka przeciwbólowego. Wszyscy badacze podkreślają jej aspekt psychologiczny związany z obniżeniem poziomu stresu oraz lęku, co znacząco przekłada się na podniesienie jakości życia osoby cierpiącej.





Pewnie zastanawiacie się, jak to możliwe? Otóż warto wspomnieć o kilku teoriach mówiących o mechanizmach działania hipnozy na ból:





  • modyfikacja percepcji bólu – stan hipnotyczny może wpływać na percepcję bólu poprzez zmianę sposobu, w jaki mózg odbiera i interpretuje sygnały bólowe. Hipnoza może przyczynić się do obniżenia wrażliwości na bodźce bólowe lub zmniejszenia ich intensywności, co prowadzi do redukcji odczuwanego dyskomfortu.
  • regulacja emocji – hipnoza może wpływać na emocje związane z doświadczaniem bólu. Poprzez indukowanie stanu relaksacji i wprowadzanie sugestii związanych z odczuwaniem komfortu i ulgi, hipnoterapeuta może pomóc klientowi w zarządzaniu emocjami związanymi z bólem, takimi jak lęk, niepokój czy strach. To z kolei może przyczynić się do zmniejszenia percepcji bólu.
  • zmiana percepcji czasu – w trakcie stanu hipnotycznego klienci często zgłaszają zniekształcenie percepcji czasu, czyli odczucie, że czas upływa wolniej lub szybciej. Wykorzystanie tej właściwości hipnozy może prowadzić do zmniejszenia odczuwanego czasu trwania bólu, co może być postrzegane jako ulga dla klienta.
  • aktywacja endogennych systemów przeciwbólowych – badania sugerują, że hipnoza może wpływać na aktywację endogennych systemów przeciwbólowych w organizmie. Stan hipnotyczny może stymulować uwalnianie endorfin, które są naturalnymi substancjami przeciwbólowymi wytwarzanymi przez nasz organizm. To może przyczynić się do zmniejszenia odczuwanego bólu.
  • sugestie jako narzędzie regulacji bólu – podczas sesji hipnozy, terapeuta może wprowadzać sugestie związane z kontrolą bólu. Klient może otrzymać sugestię, że ból jest łagodniejszy, że czuje się komfortowo lub że ma możliwość wykorzystania wewnętrznych zasobów do radzenia sobie z bólem. Sugestie te mają na celu zmianę percepcji i reakcji klienta na ból.




Jak widać, wiele badań i prób jasno wskazuje, że hipnoza może być skutecznym narzędziem w redukcji odczuwanego bólu. Porównania z placebo oraz tradycyjnymi metodami farmakologicznymi wykazują, że terapia hipnotyczna jest w stanie przynieść ulgę i poprawę komfortu. Co równie istotne, hipnoza jest wyjątkową bezpieczną metodą redukcji bólu, ponieważ, w przeciwieństwie do farmakologii, nie powoduje żadnych skutków ubocznych i nie ma potencjału uzależniającego. Warto także wspomnieć, że hipnoza angażuje zarówno aspekty umysłowe, jak i fizyczne, co odpowiada potrzebie holistycznego podejścia do leczenia bólu. Terapia hipnotyczna może wpływać na emocje związane z bólem, regulować percepcję bólu i aktywować endogenne systemy przeciwbólowe. Wszystko to sprawia, że hipnoza znalazła zastosowanie w wielu dziedzinach medycyny, co potwierdza jej wszechstronność i potencjał – od stomatologii, przez chirurgię, na opiece paliatywnej kończąc. Podsumowując – hipnoza jest skutecznym narzędziem w łagodzeniu bólu i zmniejszaniu stresu związanego z różnymi procedurami medycznymi.

Pisaliśmy już o emocjach, przekonaniach, schematach, a dziś skupimy się na kolejnej, niemniej ważnej kwestii – na potrzebach. Jak zapewne się domyślasz, wszystkie te pojęcia są ze sobą poniekąd powiązane. W zasadzie przesadne nie byłoby nawet stwierdzenie, że to właśnie emocje są językiem naszych potrzeb. Pomyśl tylko – co tak naprawdę napędza Cię do działania? Co daje Ci energię do życia? A co powoduje, że nie masz chęci przebywania z innymi ludźmi, że czujesz się sfrustrowany, że brak Ci motywacji? Za wszystkie te uczucia odpowiedzialne są potrzeby, a mówiąc konkretniej – podążanie za własnymi potrzebami bądź niezaspakajanie swoich potrzeb. Dziś przybliżymy Ci ten temat nieco bliżej – zapraszamy do artykułu.





Piramida potrzeb Maslowa – czyli garść teorii





Kiedy słyszysz potrzeby, zapewne od razu przychodzi Ci na myśl Maslow i jego piramida potrzeb. Nic w tym dziwnego, wszak to najbardziej znana teoria dotyczącą zagadnienia potrzeb i motywacji, które kierują ludzkimi zachowaniami, a psychologia korzysta z niej do dziś. Warto więc wspomnieć, że w swojej teorii Maslow wyszedł z założenia, iż człowiek jest motywowany do działania poprzez zhierarchizowanie potrzeb. Zaliczał do nich (biorąc pod uwagę̨ kolejność́ zaspokajania):

  • potrzeby fizjologiczne (zaspokajanie głodu, pragnienia itp.),
  • potrzebę bezpieczeństwa (pewność, stabilność, wolność od lęku itp.),
  • potrzeby społeczne (kontaktów interpersonalnych, miłości, przynależności itp.),
  • potrzebę szacunku (zdobywanie osiągnieć, prestiż itp.),
  • potrzebę samorealizacji (realizowanie własnych zainteresowań, rozwój, poznanie i zrozumienie rzeczywistości itp.)




Jak widać, potrzeby w ujęciu Maslowa dzielą się na potrzeby fizjologiczne, egzystencjalne (niższego rzędu) i potrzeby psychiczne/psychologiczne (wyższego rzędu).





Oczywiście teoria Maslowa nie jest jedyną odnoszącą się do hierarchii potrzeb. Równie ciekawą, aczkolwiek bardzo rozbudowaną, teorię zaproponował Murray. Twierdził on, że istnieje około czterdziestu potrzeb determinujących aktywność życiową i zawodową. Według Murray ’a potrzeby te w ogólnym podziale można sklasyfikować jako fizjologiczne i psychogenne. Idąc dalej, psycholog uważał, że potrzeby fizjologiczne warunkowane są przez stany i procesy zachodzące w organizmie człowieka, zaś potrzeby psychogenne są̨ nabywane w procesie socjalizacji.





Niemniej, niezależnie od tego, na której teorii się oprzemy, wniosek jest jeden – dążenie do zaspakajania potrzeb jest niesamowicie istotne, a ich ignorowanie może przyczynić się do przykrych konsekwencji. Jakich? Już wyjaśniamy.





Potrzeby psychologiczne – dlaczego są ważne?

Jak sklasyfikować potrzeby psychologiczne? Otóż mówiąc najprościej są to wrodzone, główne i najbardziej motywujące pragnienia, które należy zaspokoić po to, abyśmy mogli efektywnie i produktywnie funkcjonować.





Co istotne, każdy z nas może mieć różne potrzeby psychologiczne. Dla jednych będzie to chęć bycia zauważonym, dla innych uznanie swojej pracy za efektywną. Niezależnie od tego, jakie będą nasze potrzeby, należy dbać o to, by były zaspokojone:

  • jeśli są – czujemy się dobrze, mamy energię i chęć do działania,
  • jeśli nie są bądź zostają zaspokojone w negatywny sposób – czujemy się źle, jesteśmy rozdrażnieni i wypełniają nas nieprzyjemne emocje.




Niestety, odcinania się od swoich potrzeb często „uczymy się” już w dzieciństwie – mimo iż rodzimy się ze strategią pogoni za bodźcem, który zaspakaja nasze potrzeby. Jak więc do tego dochodzi? Najlepiej będzie opisać to na podstawie prostego przykładu.





Wyobraź sobie kilkuletnie dziecko, które odczuwa niesamowicie silną potrzebę zabawy. Chce więc ją zaspokoić – zaczyna skakać po kanapie. Dzieckiem opiekuje się tata, który oczywiście również ma swoje potrzeby – jest zmęczony po całym dniu pracy, pragnie więc spokoju i odpoczynku. Tym samym, głośne harce malucha niekoniecznie zaspakajają jego potrzeby. Prosi więc dziecko, by przestało skakać po tapczanie, ale nie tłumacząc, co się za tym kryje. Dziecko nieświadome potrzeb opiekuna, szuka innej drogi, by zrealizować własne pragnienia – postanawia więc oddać się kreatywnej twórczości grając na ulubionym bębenku.





Jak zapewne się domyślasz, cudowne dźwięki wydobywające się z instrumentu również nie wprawiają taty w stan błogiego relaksu. Opiekun, który nie potrafi konstruktywnie wyrażać swoich potrzeb i nie zna konstruktywnej komunikacji, w takiej sytuacji może unieść głoś i zastosować krzywdzące etykietowanie, zwracając się do dziecka słowami typu: Jesteś niegrzeczny! Denerwujesz mnie! Natychmiast przestań! I to właśnie w tym momencie w małym dziecku rodzą się pierwsze, silne konflikty wewnętrze – pomiędzy podążaniem za swoimi potrzebami, a byciem zaakceptowanym przez rodzica. Jak myślisz, co wybierze maluch? Przecież rodzic opiekuje się nim, daje mu schronienie i poczucie bezpieczeństwa – zaspakaja więc jego podstawową potrzebę przeżycia. Ewolucyjna funkcja naszej podświadomości „zepchnie” więc na drugi tor potrzebę zabawy … W ten sposób (oczywiście w dużym uproszczeniu) już we wczesnych latach życia „uczymy się” odcinać od świadomości naszych potrzeb.





Niezaspakajanie potrzeb – czy ma jakieś konsekwencje?





Wracając do stwierdzenia, że emocje są językiem naszych potrzeb (zarówno tych zaspokojonych, jak i tych niezaspokojonych) nietrudno dopatrzeć się pierwszej konsekwencji niepodążania za potrzebami. Jak wspomnieliśmy, kiedy potrzeby są zaspokojone, czujemy przyjemne emocje – radość, szczęście, satysfakcję. Kiedy są niezaspokojone, wręcz przeciwnie – smutek, frustrację, lęk, gniew. Odcinając się od świadomości naszych potrzeb i od podążania za ich realizacją, wypełniają więc nas nieprzyjemne emocje, a my kompletnie nie wiemy, dlaczego tak się dzieje.

Warto również pamiętać, że podświadomość nieustannie interpretuje otaczającą nas rzeczywistość i sprawdza, czy sytuacja, w której się znaleźliśmy zaspakaja nasza potrzeby. Jeśli nie, często zdarza nam się posługiwać tzw. mechanizmami/rekcjami obronnymi. Dla przykładu, gdy nasz partner zwraca nam uwagę, interpretujemy to jako atak. Tym samym podświadomość daje nam sygnał, że nasza potrzeba bezpieczeństwa jest niezaspokojona. Zaczynamy więc odczuwać lęk, a chcąc go zamaskować, bardzo często przeobraża się on w gniew – co w konsekwencji zaburzy komunikację w naszym związku i wpłynie negatywnie na naszą relację. Taka sytuacja może z kolei rodzić uczucie niezaspokojenia potrzeby bliskości… i tak dalej.





Jak widzisz, odcięcie się od swoich potrzeb może pogarszać jakość naszego życia. Odczuwanie nieprzyjemnych emocji czy pogorszenie jakości relacji międzyludzkich to tylko niektóre z niesamowicie istotnych argumentów. Jeśli więc znajdziesz się w sytuacji, w której zaczynasz odczuwać lęk, stres bądź gniew, po pierwsze skup się na tym, dlaczego je czujesz. Pomyśl czego właśnie Ci brakuje? Spokoju, bezpieczeństwa, rozwoju, pokarmu? Nie rezygnuj z podążania za swoimi potrzebami – pozwól sobie na przepełnienie się radością i satysfakcją. Powodzenia!

Zdarzyło Ci się kiedyś, że na czyjeś słowa bądź na określoną sytuację zareagowałeś nazbyt emocjonalnie? Nagle w Twojej głowie pojawiło się setki trudnych myśli, a może poczułeś dziwne doznania w ciele – ścisk w żołądku, pocenie dłoni, mrowienie? W sekundzie przyszedł żal, smutek, złość, zażenowanie? Coś, co było po prostu nie do opanowania. Jednak po upływie pewnego czasu, gdy spojrzałeś na tę sytuację raz jeszcze, zrozumiałeś, że Twoja reakcja była przesadzona, wręcz nieadekwatna. Cóż, prawdopodobnie ta lawina emocji i uczuć przychodzi w chwilach, gdy uaktywniają się Twoje nieadaptacyjne schematy. Co to takiego? Skąd się wzięły? Czy można z nimi walczyć? Odpowiadamy na najważniejsze pytania – zapraszamy do artykułu!





Nieadaptacyjne schematy – co to jest?





Warto zacząć od tego, że każdy człowiek posiada pewne schematy. Dobra wiadomość jest taka, że większość z nich to schematy adaptacyjne, czyli takie, które pozwalają nam łatwiej odnaleźć się w różnych sytuacjach i w zdrowy sposób zadbać o swoje potrzeby. Niestety istnieją też tzw. schematy nieadaptacyjne, które działają wręcz odwrotnie i utrudniają nam codzienne funkcjonowanie. Jak je zdefiniować?





Wczesne nieadaptacyjne schematy można opisać jako trwałe, powtarzające się wzorce, obejmujące wspomnienia, emocje, przekonania i reakcje ciała, które dotyczą zarówno nas samych, jak i naszych relacji z innymi ludźmi. Takie wzorce zachowań w zdecydowanej większości przypadków powstają w okresie dzieciństwa bądź dorastania, a następnie to my samy rozwijamy je przez całe życie. To, co najistotniejsze w przypadku nieadaptacyjnych schematów to fakt, że są w znacznym stopniu dysfunkcyjne. Czasem wystarczy jedno słowo, gest, interakcja, na pozór zwyczajna sytuacja, a w naszym umyśle momentalnie pojawia się cały przekrój trudnych emocji i uczuć, które niestety często uniemożliwiają nam swobodne funkcjonowanie.





Oczywiście te nieadaptacyjne schematy przez większość czasu pozostają ukryte. Ujawniają się dopiero w momentach, które na jakimś poziomie są podobne do naszych przykrych doświadczeń z dzieciństwa.





Jak kształtują się nieadaptacyjne schematy?





W jaki sposób powstają nieadaptacyjne schematy? Tak, jak pokrótce wspomnieliśmy, są one związane z naszymi przeżyciami z okresu dzieciństwa/dorastania. Co istotne, przeżycia te wcale nie muszą być traumatyczne – oczywiście taki rodzaj doświadczeń zwiększa prawdopodobieństwo aktywacji i rozwoju schematu, natomiast nie jest to jedna możliwość. Często bodźcem jest po prostu coś, co stanowiło dla nas rodzaj trudność w relacjach z bliskimi lub rówieśnikami, coś, co napawało nas lękiem lub smutkiem bądź powodowało uczucie bezsilności czy bezradności.





Podłożem nieadaptacyjnego schematu równie dobrze mogą więc być sytuacje, które na pozór nie wydają się groźne, jak:

  • wyśmiewanie przez kolegów w szkole, któremu towarzyszy brak wsparcia rodziców i uczucie bezradności,  
  • brak okazywania czułości przez rodziców (często przy jednoczesnym zapewnianiu dóbr materialnych na wysokim poziomie),
  • brak poświęcania należytej uwagi przez (np. zapracowanych) opiekunów, powodujący narastające uczucie samotności i smutek.




Warto jednak pamiętać, że nie wszyscy, którzy zetknęli się z trudnymi, powtarzającymi się historiami muszą wykształcić nieadaptacyjny schemat. Wiele zależy od charakteru, temperamentu i psychiki dziecka. Podobnie prezentuje się kwestia powielania schematów w dorosłym życiu – istotne są m.in. kolejne relacje, w które wchodzimy. Niektóre z nich mogą pogłębiać nieadaptacyjne wzorce, a inne wręcz przeciwnie – wyciszać i koić schematy.





Jak poradzić sobie z nieadaptacyjnymi schematami?





Jeśli chcemy pracować z własnymi nieadaptacyjnymi schematami, należy spojrzeć na siebie z odpowiednim dystansem (najlepiej przy pomocy terapeuty) i zidentyfikować to, co jest dla nas destrukcyjne. Odkrycie źródła naszych trudności, daje ogromną szansę na zbudowanie nowych wzorców postępowania. Terapeuci korzystają z różnych metod i technik, które pomagają uwolnić się od krzywdzących schematów i przekonań. Bardzo popularna jest m.in. terapia schematu, terapia poznawczo-behawioralna czy hipnoza regresyjna. Celem każdej z nich jest zdiagnozowanie, a następnie osłabienie nieadaptacyjnych wzorców zachowania i zmienienie ich na zdrowsze, pomagające w radzeniu sobie w życiu. 





Warto pamiętać, że bardzo często przyjrzenie się naszym nieadaptacyjnym schematom jest po prostu konieczne – potrafią one bowiem destrukcyjnie wpływać na nasze życie. Spotkanie z wykwalifikowanym terapeutą może diametralnie poprawić jakość naszego życia i zawsze jest inspirującą podróżą w głąb siebie, która dodatkowo zaowocuje możliwością budowania bardziej satysfakcjonujących relacji – zarówno z samym sobą, jak i z innymi.

Każdy, kto choć trochę zanurzył się w fascynującym świecie pracy z podświadomością, zauważył, że istnieją różne rodzaje hipnozy. Wśród najpopularniejszych nurtów wymienia się przede wszystkim hipnozę Ericksonowską, hipnozę dynamiczną i hipnozę regresyjną. I choć oczywiście każdy z nich jest niesamowity, to dziś chcielibyśmy skupić się na ostatnim z wymienionych rodzajów hipnozy. Czym jest hipnoza regresyjna? W jakich obszarach jest skuteczna? Kiedy warto z niej korzystać? Odpowiedzi na te ważne pytania znajdziecie w dzisiejszym artykule – zapraszamy do lektury!





Hipnoza regresyjna – czym właściwie jest?





Jak zdefiniować hipnozę regresyjną? Już sama nazwa jest sporą podpowiedzią. Gdyby bowiem zerknąć do słownika i sprawdzić znaczenie słowa regres, dowiemy się, że jest to cofnięcie, powrót do wcześniejszego stanu rzeczy, najczęściej charakteryzujące się negatywnymi konotacjami. Podobne znaczenie przypisuje się regresji w kontekście psychologii – rozumiemy ją jako powrót do rozwojowo mniej dojrzałych sposobów funkcjonowania psychicznego.





Łącząc więc wszystkie kropki w jedną całość, można wywnioskować, że hipnoza regresyjna jest swego rodzaju pracą z pamięcią. Podczas sesji hipnozy regresyjnej, będąc już w głębokim skupieniu i koncentracji, cofamy się bowiem do wydarzeń z wcześniejszego okresu życia. Wydarzeń, które choć miały miejsce dawno temu, do dziś wpływają na nasze reakcje i funkcjonowanie. Najczęściej są to wydarzenia negatywne, wręcz traumatyczne, które wywoływały w nas trudne emocje, więc zepchnęliśmy je głęboko do umysłu podświadomego. Okazuje się jednak, że to właśnie przywołanie tych trudnych wspomnień przyczynia się do rozwiązania problemu. Innymi słowy, regresja umożliwia przepracowanie nierozwiązanych konfliktów, traumatycznych wydarzeń czy nieadaptacyjnych przekonań i schematów.





Jak wygląda sesja hipnozy regresyjnej?





Sesje hipnozy regresyjnej budzą wiele emocji. I dosłownie, i w przenośni J Jak wyglądają? Oczywiście, jak przed każdym spotkaniem z klientem, hipnoterapeuta podczas wywiadu zbiera informacje o problemie, z którym klient chce się zmierzyć. Na tej podstawie specjalista dobiera techniki, metody i narzędzia pracy, które pomagają w walce z ograniczającymi przekonaniami.





Jednak istotą sesji hipnoterapii regresyjnej jest wspomniany już powrót do przeszłości – do tych traumatycznych wspomnień (najczęściej z dzieciństwa), które blokują nas po dziś dzień. Po wprowadzeniu klienta w trans, specjalista skupia się więc na procesie tzw. mostu regresyjnego – po to, by wywołać i wzmocnić uczucie odpowiedzialne za problem.





Dlaczego te ograniczające przekonania i nieadaptacyjne schematy są w stanie wpływać na nasze życie? Więcej na ten temat pisaliśmy w naszym poprzednim artykule ale przypomnimy najważniejsze kwestie. Otóż konkretne wydarzenia z przeszłości, które doprowadziły do wytworzenia niepożądanych schematów działań, są utrwalane i umacniane przez nas samych. Aby wyeliminować je z naszego życia, wraz z wszystkimi negatywnymi uczuciami czy objawami, które im towarzyszą, należy podczas sesji hipnoterapii regresyjnej przepracować każde z tych traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Taka praca pozwoli nam zmienić interpretację tych sytuacji – z postawy przelęknionego dziecka na tę dorosłą, świadomą i pozbawioną niepożądanych emocji. Całość sesji hipnoterapii dopełnia odpowiednia progresja hipnotyczna, czyli wizualizacja pozytywnej wizji przyszłości, pozbawionej ograniczających schematów.





Warto również dodać, że podczas hipnozy regresyjnej klient może widzieć, słyszeć i czuć wszystko tak, jak gdyby przeżywał wydarzenia z przeszłości raz jeszcze. Co równie istotne, często sesje hipnozy, podczas których wracamy do traumatycznych sytuacji, należy powtarzać tak długo, aż będziemy w stanie przejść i zrozumieć te wydarzenia, jak dorosły, świadomy człowiek.





Kiedy warto korzystać z hipnozy regresyjnej?

Hipnoza regresyjna skupia się przede wszystkim na uzdrawianiu niezabliźnionych ran i sytuacji, które, mimo iż wydarzyły się w dalekiej przyszłości, to wciąż wiążą się z uczuciem bólu, niepokoju czy stresu. Przykładowo, gdy w okresie dzieciństwa byliśmy źle traktowani przez rodziców, to wiele naturalnych reakcji zostaje zagłuszonych – tracimy poczucie własnej wartości, czujemy się słabi, niewystarczający. Powielając takie schematy myślenia, możemy doprowadzić do sytuacji, w której zaczynamy odczuwać strach przed ludźmi i ich oceną, co z kolei może prowadzić do rozwoju lęku społecznego.





Podsumowując, hipnoza regresyjna pomaga nam w dotarciu do wszystkich sytuacji i wydarzeń, które nadal postrzegamy z pozycji skrzywdzonego dziecka. Następnie umożliwia zmianę ich postrzegania na pozycję dorosłego, świadomego człowieka. Tym samym ratując nas od nieadaptacyjnych przekonań i schematów. Regresja hipnotyczna to idealne rozwiązanie dla wszystkich osób, które nie są w pełni świadome swoich problemów, jednak każdego dnia odczuwają ich skutki. Takie problemy mogą bowiem towarzyszyć nam całe życie, objawiając się np. bezsennością, nadmierną lękliwością, doskwierającym bólem czy zaburzeniami codziennego funkcjonowania. Warto więc uwolnić się od nieadaptacyjnych przekonań i schematów i wspólnie z doświadczonym hipnoterapeutą wyruszyć w uzdrawiającą podróż w głąb siebie!


				

Zapewne znasz to uczucie, gdy wewnętrzny głos w Twojej głowie tworzy blokady, podpowiada, że TO na pewno się nie uda. Wiesz, o czym mowa? Tak, to Twoje wewnętrzne przekonania. Potrafią sprawić, że myślisz w określony sposób, że reagujesz konkretnymi emocjami na określone zdarzenie, że działasz według powtarzalnego wzorca – czasami nawet nie zdając sobie z tego sprawy! Bywa również tak, że mimo usilnych starań ukierunkowanych na rozwój osobisty, wewnętrzne przekonania po cichutku Cię blokują i pozytywne zmiany wcale nie nadchodzą. Dlaczego przekonania pojawiły się w Twoim życiu? Czy zawsze potrafisz rozróżnić przekonania od faktów? Czy przekonania można wyeliminować? Dziś wszystko wyjaśnimy – zapraszamy!





Wewnętrzne przekonanie – co to jest?

Chcąc opowiedzieć o przekonaniach w najprostszych słowach, śmiało, można przyjąć, że jest to swojego rodzaju filtr, który nakładamy na naszą rzeczywistość i wszelkie informacje, które odbieramy. To po prostu nasza subiektywna interpretacja świata. Co istotne, przekonania nie są faktami. To stwierdzenia dotyczące nas samych, innych ludzi czy otaczającego nas świata.





I choć bardzo często wewnętrzne przekonania wydają nam się bardzo niepozorne, to w rzeczywistości jest jednak nieco inaczej – zarówno pozytywne, jak i negatywne przekonania mają ogromną moc i potrafią wręcz sterować naszym życiem. Te pozytywne motywują do działania i pozwalają na osiąganie kolejnych celów czy realizację marzeń, zaś te negatywne wręcz przeciwnie – podcinają skrzydła, działają destrukcyjnie, odbierają motywację i radość.





Jak działają nasze przekonania?

Przekonania „działają” w bardzo sprytny sposób, często bowiem zupełnie nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to tylko nasze postrzeganie rzeczywistości – wydaje nam się, że przekonania są niepodważalną prawdą, potwierdzonymi faktami, że tak po prostu musi być. Dlaczego tak się dzieje? W jaki sposób działają przekonania? Postaramy się opisać to na podstawie przykładu.





Jeśli czujesz się samotny i non-stop powtarzasz sobie, że nikt Cię nie lubi, to na co dzień sam zaczynasz szukać sytuacji potwierdzających swoje przekonanie. Znajomi byli w weekend na grillu, nikt nie pyta co u Ciebie słychać, rzadko dostajesz zaproszenia na urodziny, a w zasadzie to już cały świat Cię ignoruje. Dzięki takim samo-potwierdzeniom Twoje negatywne przekonania cały czas się umacniają, a Ty przestajesz zauważać setki miłych sytuacji, które też przecież Ci się przytrafiają. Z czasem może zdarzyć się tak, że przez destrukcyjne przekonania, którym to Ty nadajesz moc sprawczą, sam zamykasz się na swoich przyjaciół i powoli odcinasz się od towarzystwa, tym samym naprawdę stając się samotnym.

Przekonania świadome i podświadome – czyli jakie?

Warto również wiedzieć, że nasze przekonania możemy podzielić na świadome i nieświadome. Z tych pierwszych często zdajemy sobie sprawę, najzwyczajniej w świecie po prostu wiemy, co uważamy na dany temat i jesteśmy w pełni świadomi, czemu coś w naszym życiu wygląda tak, a nie inaczej.





Z kolei przekonania nieuświadomione są głęboko ukryte w naszej podświadomości i niestety to właśnie one najczęściej są destrukcyjne. Nasza świadomość i różne mechanizmy obronne blokują ich poznanie, jednocześnie pozwalając przekonaniom wpływać na jakość naszego życia.





Na szczęście nowoczesna hipnoterapia i praca z podświadomością pozwala nam nie tylko na dotarcie do skrywanych przekonań, ale przede wszystkim na ich zrozumienie i pozytywną zmianę.





Jak powstają przekonania?

Czytając wszystkie te informacje, pewnie zastanawiasz się, skąd w Twoim umyśle wzięły się destrukcyjne przekonania? Przecież wcale nie są Ci potrzebne, prawda? Otóż system przekonań został zbudowany przede wszystkim w oparciu o Twoje przypuszczenia, doświadczenia i interpretacje (często zniekształcone!) rzeczywistości, które uznajesz za fakty.





Jak do tego doszło? Do głównych źródeł przekonań zaliczamy:

  • pochodzenie – niektóre „prawdy”, a tym samym przekonania, często przekazywane są z pokolenia na pokolenia.
  • społeczeństwo – ludzie, którymi się otaczamy, czy normy społeczne, w których dorastamy, często zakorzeniają się w naszym umyśle pod postacią przekonań.
  • przeżycia i wydarzenia – przekonania mogą także powstać w wyniku silnego lub traumatycznego wydarzenia w przeszłości.




Co istotne, najwięcej naszych przekonań powstaje we wczesnym dzieciństwie, ponieważ to właśnie w tym okresie nasz umysł mocno chłonie wszystko, co się dzieje wokół nas.





Podsumowując, utarte, ograniczające przekonania potrafią mocno podcinać nam skrzydła. Często mimo ogromnego wysiłku, który wkładamy w rozwój osobisty i pracę nad sobą, nie jesteśmy w stanie osiągnąć oczekiwanych rezultatów właśnie dlatego, że destrukcyjne przekonania stanowią mocną, wewnętrzną blokadę. Niesamowicie istotnym krokiem jest więc podjęcie pracy nad rozpoznaniem, zmianą i uwolnieniem się od negatywnych przekonań. Najszybszą drogą do tego jest wizyta w gabinecie hipnoterapeuty lub terapeuty, z którym odkryjesz tajemnice Twojej podświadomości. Powodzenia!

Hipnoterapeuta prowadzi klienta w lekkim transie podczas sesji.

Jeśli śledzisz naszego bloga, to wiesz już, że hipnoterapia
jest rodzajem psychoterapii, podczas której wykorzystuje się techniki
hipnotyczne. Dzięki temu jesteśmy w stanie zwiększyć uważność i koncentrację
danej osoby – co z kolei nie tylko ułatwi, ale i przyśpieszy proces terapii.
Hipnoza pozwala bowiem uzyskać odpowiedzi, poznać myśli czy uwolnić emocje, do
których nie mamy dostępu w zwykłym stanie świadomości. Często jednak zadajecie
nam pytania o to, jak wygląda wizyta w gabinecie hipnoterapeuty – czy
zawsze mamy przy sobie magiczne wahadełko, czy operujemy tajemniczymi
zaklęciami, czy po sesji hipnozy klient nic nie pamięta? Postaramy się dziś
opowiedzieć trochę więcej o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami gabinetu
hipnoterapeuty. Bo naszym zdaniem jest to magia, ale z pewnością zgoła inna od
takiej, która przychodzi Wam teraz na myśl – zapraszamy J !

Dlaczego hipnoterapia jest skuteczna?

Kwestię wahadełek, zaklęć i naszych rzekomych powiązań z
czarną magią wyjaśniliśmy już we wcześniejszym wpisie – Najpopularniejsze mity na temat hipnozy Jeśli więc jeszcze go nie
czytałeś, to serdecznie polecamy, a teraz skupmy się już na konkretach
związanych z nowym artykułem.

Na początku chcielibyśmy pokrótce wytłumaczyć, dlaczego
warto odwiedzić gabinet hipnoterapeuty
. Musisz wiedzieć, że hipnoterapia pomaga:

·      uzyskać większy wgląd w siebie i swoje doświadczenia,

·      odreagować i zrozumieć tłumione od dawna emocje,

·      dotrzeć do prawdziwych powodów destrukcyjnych
nawyków, a tym samym skutecznie się od nich uwolnić.

Podczas sesji jesteśmy w stanie nabrać dystansu do naszych
wspomnień, przeżyć i doświadczeń.  Wszystkie
procesy, jakie zachodzą podczas hipnoterapii zachodzą w stanie poszerzonej
świadomości i koncentracji, dlatego ta metoda jest tak efektywna.

W związku z tym z nowoczesnej hipnoterapii korzysta się na bardzo
szeroką skalę. Hipnoza pomaga w rozwiązywaniu wielu problemów natury
psychosomatycznej. O potwierdzonej skuteczności hipnoterapii mówi się także w
przypadku leczenia fobii, lęków, nałogów czy zachowań kompulsywnych. Jest
również niezastąpiona w kwestii zaburzeń nastroju, kłopotów z emocjami, pracy
nad poczuciem własnej wartości i szeroko rozumianego rozwoju osobistego.

Czy warto wybrać się do gabinetu hipnoterapeuty?

Jak najbardziej! Co będzie się tam działo? Już wyjaśniamy! J

Jak wygląda profesjonalna sesja hipnoterapii?

Oczywiście wszystkie sesje hipnoterapii wyglądają
nieco inaczej – każdy z klientów ma bowiem inne potrzeby, oczekuje innej
relacji z terapeutą, przychodzi do nas z innymi problemami. Niemniej można
wskazać kilka ogólnych, wspólnych punktów, które zazwyczaj mają miejsce podczas
spotkania z hipnoterapeutą.

Po pierwsze, wywiad z klientem.

Każda pierwsza sesja hipnoterapii powinna rozpocząć
się od konsultacji i pogłębionego wywiadu z klientem. Musimy bowiem dowiedzieć
się i zrozumieć, z jakim problemem klient się do nas zgłasza. Podczas
pierwszego spotkania warto również udzielić wszystkich ważnych informacji i
rozwiać wszelkie wątpliwości związane z procesem hipnozy. Spokój, zaufanie i
poczucie bezpieczeństwa są kluczowe w hipnoterapii.

Czasem wykonuje się także testy podatności na sugestie,
określające, w jakim stopniu dana osoba jest podatna na hipnozę. Często więc na
pierwszej wizycie wprowadza się klienta wyłącznie w krótki stan transu, aby
mógł doświadczyć i zrozumieć, z czym wiąże się hipnoza, a dopiero
podczas kolejnej wizyty przystępuje się do sesji właściwej.

Po drugie, sugestie przedhipnotyczne i wejście w trans.

Sesja hipnoterapii w zdecydowanej większości
przypadków rozpoczyna się od technik słownych opartych o relaksację i głębokie
oddychanie. Klient powinien przyjąć taką pozycję, w jakiej będzie czuł się
najbardziej komfortowo – siedzącą, półleżącą, leżącą. Warto zamknąć oczy i
zatracić się w głębokim relaksie. Dzięki temu można szybciej i prościej
kierować całą uwagę do wewnętrznych procesów, a tym samym uzyskać większy wgląd
w siebie. 

Co istotne, jeszcze przed wprowadzeniem w trans można dać
klientowi pozytywną sugestię przedhipnotyczną, np.:

Za chwilę wejdziesz w stan hipnozy. Podczas tego procesu Twój
nieświadomy umysł zrobi wszystko, co potrzebne, aby w pełni pomóc Ci
zrealizować Twoje cele…

W hipnozie ważna jest bowiem mentalna postawa i zaufanie do
procesu, dlatego takie sugestie można powtórzyć nawet kilka razy.

Wejście w stan hipnozy może odbywać się przy pomocy różnych
metod, nazywanych indukcjami hipnotycznymi. Wykorzystywane są zarówno indukcje
bardzo długie (oparte np. o trening Jacobsona czy trening autogenny Schultza),
jak i wyjątkowo krótkie – i żadna z nich nie jest gorsza od drugiej. Cały
proces, łącznie z wprowadzeniem w trans, należy bowiem dostosować do potrzeb i
preferencji klienta – u każdego sprawdzi się coś innego.

Indukcje mogą być naprawdę proste, jak np. wspomniane
techniki słowne czy wizualizacyjne:

Leżysz teraz na kanapie, masz zamknięte oczy, czujesz
przyjemną temperaturę powietrza i z każdą kolejną chwilą wchodzisz coraz
głębiej… i głębiej… w stan hipnotycznego transu.

 

Wszystkie zewnętrzne bodźce będą pomagać Ci jeszcze
głębiej… i głębiej… rozluźniać Twoje ciało i umysł…

Czujesz zbliżający się stan głębokiej hipnotycznej
relaksacji, która z każdą kolejną cyfrą, gdy będę odliczać od 10 do 1, będziesz
rozluźniać Twoje ciało i umysł, jeszcze głębiej i mocniej…

I tak dalej… J

Po trzecie, czy już jestem w transie?

To pytanie, które często nurtuje naszych klientów – czasem
zadają je na głos, czasem uparcie powtarzają w myślach, zaburzając tym samym
możliwość wejścia w stan hipnozy. Warto więc ten temat poruszyć już na
pierwszej wizycie i opowiedzieć klientowi o standardowych oznakach transu.

Wśród oznak świadczących o tym, że znalazłeś się już w
stanie hipnotycznego transu można wymienić uczucie mrowienia, miarowy, spokojny
oddech, zmianę oddychania na przeponowe, częste przełykanie, rozluźnienie i
drgania mięśni, drganie powiek, spowolnione ruchy czy charakterystyczne uczucie
zapadania.

Oczywiście brak danego objawu nie oznacza braku wejścia w
trans hipnotyczny – trzeba pamiętać, że na ten stan każdy ma prawo reagować w
pełni indywidualnie. Dodamy jeszcze, że stan stan hipnotycznego transu to po
prostu zmieniony stan świadomości, w który niejednokrotnie wchodzisz sam w
ciągu dnia i najczęściej nawet tego nie zauważasz – dlatego nie oczekuj, że ten
moment będzie iście spektakularny. To totalnie naturalne i przyjemne uczucie J

Po czwarte, pogłębienie transu.

Podczas sesji stopniowo pogłębia się stan transu,
wykorzystując przy tym różnorodne metody i techniki, takie jak pogłębione
odliczanie czy wizualizację schodzenia schodami w dół bądź wyobrażenia, podczas
których klient „przenosi się” w przyjemne miejsce. Metod tego typu jest bardzo
dużo.

Po piąte, procesy terapeutyczne.

Dopiero po wprowadzeniu osoby w wystarczający stan transu, przystępuje
się do aspektów typowo terapeutycznych, które oczywiście, jak wszystkie
poprzednie kroki, są zależne od problemów, z którymi zgłasza się klient. Po
zakończeniu części terapeutycznej następuje wybudzenie klienta oraz podsumowanie
tego, co miało miejsce podczas sesji, omówienie z jakimi uczuciami się to
wiązało oraz oczywiście ustalenie dalszych wizyt.

Korzystaj z własnych zasobów – odkryj możliwości
hipnoterapii!

Jak widzisz, gabinet hipnoterapeuty nie ma nic
wspólnego z czarami J
Choć zważając na to, jak skuteczna jest hipnoterapia można powiedzieć, że to
magiczny proces. Magiczny w pozytywnym i uzdrawiającym tego słowa znaczeniu.
Jeśli więc miałeś jakiekolwiek obawy przed pierwszą wizytą u hipnoterapeuty, to
mamy nadzieję, że po tym wpisie jest ich już zdecydowanie mniej. Nie bój się
zaufać własnym zasobom – do zobaczenia w gabinecie